Ekonomia

Narodowy Bank Polski (NBP) świadomie osłabia złotego

Narodowy Bank Polski (NBP) w ostatnim czasie podjął dwie ważne decyzje. Po pierwsze, interweniował na rynku, by osłabić złotego. Do [...]

Data publikacji: 31 grudnia 2020

bitbay

Narodowy Bank Polski (NBP) w ostatnim czasie podjął dwie ważne decyzje. Po pierwsze, interweniował na rynku, by osłabić złotego. Do tego prezes banku Adam Glapiński zasugerował w tym tygodniu, że w 1. kw. 2021 r. realne są dalsze cięcia stóp procentowych. Do czego dąży nasz bank centralny?

Narodowy Bank Polski ma plan?

Zauważmy, że złoty jest dziś stosunkowo drogi w stosunku do np. dolara. Negatywnie wpływa to na pewne gałęzi gospodarki (np. na eksport). Czy więc NBP będzie chciało osłabić naszą walutę? A może chodzi o coś jeszcze innego? W ostatnim okresie mocno wzrosło zadłużenie kraju. Czy świadome dążenie do dewaluacji złotego to pomysł na łatwiejsze spłacanie tego długu?

„Pierwsza możliwość jest taka, że bank chce podnieść swój zysk generowany na rezerwach walutowych i w ten sposób zwiększyć wpłatę do budżetu państwa w 2021 r. Zarządza rezerwami wartymi ok. 120 mld EUR i każde osłabienie polskiej waluty sprawia, że na koniec roku może zaraportować zysk. Teoretycznie nadwyżka wypracowana w ten sposób powinna zostać odłożona na przyszłość w formie rezerwy, aby pokryć straty w okresie aprecjacji złotego. Obecnie jednak NBP prowadzi inną politykę – wpłaca wszystko do budżetu”

– zauważa portal bankier.pl.

Jak jednak dodaje, „problem z tym wyjaśnieniem aktywności NBP jest taki, że skala wsparcia, jakiej dzięki temu bank może udzielić kasie państwa jest niewspółmiernie mała w stosunku do skali potrzeb pożyczkowych, znacznie przekraczających 100 mld zł. Wątpliwe, by zysk z NBP stanowił jakąś istotną ulgę dla rządu”.

Chęć wywołania boomu gospodarczego?

A może niskie stopy proc. (w praktyce zerowe, a nawet – gdy przeanalizujemy skalę inflacji – ujemne) to próba pobudzenia gospodarki, która wkracza w okres recesji? To jednak niebezpieczne zagranie. Jeżeli sprowokuje się konsumentów do nadmiernego kupowania towarów i usług w 2021 r., efektem może być np. dużo wyższa inflacja. Teraz w raportach GUS jest na poziomie ponad 3 proc.. Czy za rok wyniesie np. 6 proc. lub więcej?

Kolejne wyjaśnienie ponownie podrzuca bankier.pl:

„Możliwe, że obserwujemy początek nowej polityki przemysłowej, polegającej na utrzymywaniu słabej waluty. Nie chodzi o to, żeby za rok euro kosztowało 6 zł, ale o utrzymanie kursu bliżej obecnego poziomu niż stanu sprzed kryzysu (czyli bliżej 4,5 zł niż 4,1 zł). Celem tej polityki, jak sądzę, ma być zapewnienie większej konkurencyjności eksporterów w okresie, gdy w międzynarodowych łańcuchach dostaw dochodzi do przetasowań. Wielu producentów zagranicznych szuka dostawców w Polsce, firmy mają szansę na wieloletnie kontrakty, i jeżeli cena wyjściowa będzie atrakcyjna, to kontraktów może być więcej.”

Ponoć w gronie polityków PiS dominuje przekonanie, że warto mocniej wspierać eksport, a do tego potrzebna jest właśnie słaba złotówka.

W każdym razie eksperymenty NBP mogą mieć fatalne konsekwencje i to szybciej, niż się spodziewamy…

narodowy bank polski

geco-one-bitcoin-trading

rozliczanie kryptowalut rozlicz kryptowaluty

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion