bitcoin.pl logo
BTC-5.25%
Bitcoin
$63,606232 465 zł
Kryptowaluty
2025-06-20
6 min czytania

Co szybciej niż Bitcoin doprowadzi do masowej adopcji kryptowalut?

unia europejska haker
Ryszard WielkiRedaktor Bitcoin.pl
Bitcoin FilmFest 2026
Niedawno miałem okazję uczestniczyć w panelu dyskusyjnym poświęconym adopcji kryptowalut, który zorganizowano z okazji oficjalnego wejścia giełdy OKX do Polski. To właśnie podczas tej dyskusji Kamil Jarząbek - jeden z najbardziej doświadczonych polskich ekspertów rynku krypto - wypowiedział słowa, które zainspirowały mnie do głębszego researchu: "Masowa adopcja krypto nastąpi przez stablecoiny, nie przez Bitcoina".
Początkowo byłem sceptyczny. Po części przez moje podejście "Bitcoin first" i postrzeganie BTC jako "króla krypto". Ale pomyślałem, że skoro ETFy i Bitcoinowe Rezerwy ciągle "pracują", to w międzyczasie zajmę się researchem tego zagadnienia. Poszperałem, żebyś Ty już nie musiał, i oto czego się dowiedziałem:
Jarząbek może mieć rację. I to cholernie dużo racji!

Cyfrowe dolary zdobywają świat

Wyobraź sobie, że całkowita wartość rynkowa stablecoinów wzrosła z 20 miliardów dolarów pod koniec 2020 roku do ponad 246 miliardów w maju 2025. To ponad 12-krotny wzrost w zaledwie 5 lat! Dla porównania - w analogicznym okresie Bitcoin zrobił ok. 3-4x.
Ale to nie koniec niespodzianek. W 2024 roku stablecoiny obsłużyły transakcje o wartości ponad 27,6 biliona dolarów. Wiesz co to oznacza? Że prześcignęły łączny wolumen transakcji Visa i Mastercard razem wziętych. Pozwólcie, że powtórzę: stablecoiny przebiły dwa największe systemy płatności kartowych na świecie.
Kto by pomyślał, że nudne, stabilne krypto mogą być takim game changerem?

GENIUS Act – ustawa, która zmieni wszystko

Właśnie wczoraj, 17 czerwca 2025 roku, amerykański Senat przegłosował ustawę GENIUS Act (Guiding and Establishing National Innovation for U.S. Stablecoins). To pierwsza w historii USA kompleksowa regulacja stablecoinów, która właśnie trafia do Izby Reprezentantów.
Dlaczego to takie ważne? Bo jak mawiają Amerykanie: "Having / abiding by rules is important", co w wolnym tłumaczeniu oznacza "Posiadanie / przestrzeganie zasad jest istotne" (choć przyznaję, że pisanie tego sprawia, że mam ochotę dać sobie kopa 😅). W każdym razie, przebrnąłem przez ten regulacyjny bełkot, żebyś Ty już nie musiał i spisałem poniżej najważniejsze założenia.

Co dokładnie mówi GENIUS Act?

  • Emitenci stablecoinów będą musieli móc zamrozić tokeny na żądanie organów ścigania
  • Osoby fizyczne zachowają prawo do samodzielnego przechowywania stablecoinów (uff!)
  • Emitenci nie będą mogli oferować natywnego yield'u posiadaczom (koniec z 10% APY na stablecoinach?)
  • Rezerwy i klucze prywatne muszą być trzymane przez nadzorowanego federalnie powiernika
  • Stablecoiny będą wsparte 1:1 ekwiwalentami USD (żadnego FDIC nie trzeba)
  • Skarb Państwa może zablokować niezgodne stablecoiny z rynku USA (Tether, słyszysz?)
  • Emitenci muszą pokazywać miesięczne audyty rezerw od zarejestrowanej w USA firmy księgowej
To brzmi jak suche przepisy, ale w praktyce oznacza jedno: stablecoiny właśnie dostają zielone światło do ekspansji od największej gospodarki świata.

Kto już wskoczył na pokład?

Lista firm łapiących stablecoinową falę wygląda jak VIP-owska impreza, na którą nie dostałem zaproszenia - mam wrażenie, że są tam już wszyscy oprócz mnie!
  • Walmart i Amazon - według Wall Street Journal, oba giganty retail eksplorują możliwość emisji własnych stablecoinów.
  • Société Générale - francuski bank planuje wypuścić publicznie handlowany stablecoin wspierany dolarem.
  • Santander - hiszpański gigant bankowy rozważa ekspansję w cyfrowe aktywa, w tym wczesne plany emisji stablecoina.
  • PayPal - już w 2023 roku wypuścili PYUSD, stając się pierwszą dużą fintech firmą z własnym stablecoinem.
  • World Liberty Financial - projekt krypto Donalda Trumpa uruchomił w tym roku USD1, który ma już wartość rynkową około 2,2 miliarda dolarów.
Według badań Fireblocks, aż 48% firm wskazuje szybkość rozliczeń jako główną przewagę stablecoinów, a niższe opłaty schodzą na dalszy plan. WorldPay przyspieszyło czas rozliczeń o 50% dzięki stablecoinom!

Dlaczego stablecoiny, a nie Bitcoin?

Tu dochodzimy do sedna sprawy, o której mówił Kamil Jarząbek. Bitcoin jest rewolucyjny, ale ma kilka fundamentalnych problemów jako środek płatniczy:
  • Powolność - transakcje Bitcoin mogą trwać od 10 minut do kilku godzin jeśli sieć jest przeciążona.
  • Koszty - w okresach zatłoczenia sieci, opłaty mogą sięgać dziesiątek dolarów.
  • Zmienność - w długim terminie Bitcoin jest świetny w przechowywaniu wartości, ale w krótkim terminie wciąż uważa się go za wysoce zmienne aktywo.
Stablecoiny rozwiązują wszystkie te problemy:
  • ✅ Stabilna wartość (1 USDC/USDT = zawsze 1 USD)
  • ✅ Transakcje w sekundach
  • ✅ Koszty liczone w centach lub nawet ułamkach centów
  • ✅ Proste jak przelew bankowy

Prawdziwy game changer: szybkość, nie oszczędności

Fireblocks przeprowadził fascynujące badanie wśród 300 dostawców płatności i banków. Wyniki? Zaskakujące:
  • 85% widzi nowe regulacje jako zielone światło, nie czerwoną taśmę
  • 86% twierdzi, że ich portfele, API i narzędzia compliance są gotowe na obsługę stablecoinów
  • 71% firm w Ameryce Łacińskiej już używa stablecoinów do płatności transgranicznych
Najciekawsze jest to, że firmy nie patrzą na stablecoiny jako sposób na cięcie kosztów. To dźwignia wzrostu - sposób na dotarcie do nowych rynków, nowych klientów i tworzenie zupełnie nowych modeli biznesowych.
Sam Broner pokazał ostatnio analizę, która otworzyła mi oczy na skalę tej zmiany. Weźmy typową transakcję za 100 dolarów. W tradycyjnym systemie kart kredytowych merchant (sprzedawca) płaci 3,20 dolara prowizji. Z tego bank wydający kartę zabiera lwią część - aż 2,80 dolara (prawie 88%!), operator sieci kartowej bierze swoje 15 centów, a procesorowi płatności zostaje marne 25 centów.
Teraz uwaga – w przypadku stablecoinów ta sama transakcja kosztuje merchanta tylko 1,50 dolara. To ponad 50% oszczędności! Ale to nie koniec magii. Cała ta kwota trafia do procesora płatności, który zarabia 1,09 dolara – ponad 3 razy więcej niż w tradycyjnym systemie. Nic dziwnego, że procesory płatności pchają się do stablecoinów jak oszalałe. Mogą oferować tańszy produkt i jednocześnie zarabiać wielokrotnie więcej. To jest właśnie ten mityczny win-win, o którym wszyscy marzą w biznesie.

Bariery do pokonania

Oczywiście, nie wszystko jest różowe. Jak zauważa analiza PYMNTS, stablecoiny wciąż muszą pokonać "przepaść akceptacji":
  1. Akceptacja u merchantów - sieci kart kredytowych nie osiągnęły powszechności będąc technicznie eleganckie. Skalowały się, bo sprzedawcy mieli zachętę, narzędzia i wsparcie.
  2. Infrastruktura - na początku istnienia kart debetowych/ kredytowych często obowiązywał próg kwotowy, od którego sprzedawca akceptował karty. Wraz z rozwojem sieci płatniczych limity zostały zdjęte co doprowadziło do jeszcze powszechniejszego korzystania z kart. Podobnie będzie ze stablecoinami, które już teraz oferują znaczące korzyści merchantom, a wraz z rozwojem sieci płatności usługi staną się jeszcze wydajniejsze i bardziej opłacalne dla klientów i sprzedawców.
  3. Fragmentacja płynności - w miejscach takich jak Ameryka Łacińska, Afryka czy Australia, księgi zleceń dla USDT i USDC mogą się dramatycznie różnić.
  4. UX i interfejsy - dla masowej adopcji, doświadczenie użytkownika musi dorównać lub przewyższać prostotę Venmo, Stripe czy terminali kart kredytowych

Co dalej? Spojrzenie w przyszłość

Standard Chartered i Zodia Markets prognozują, że stablecoiny mogą osiągnąć równowartość 10% amerykańskiej podaży pieniądza i transakcji walutowych, w górę z obecnego 1%. To oznaczałoby wzrost do ponad 2 bilionów dolarów wartości rynkowej!
Paolo Ardoino, CEO Tethera (największego emitenta stablecoinów), twierdzi że firmy handlujące towarami będą największym motorem adopcji stablecoinów w ciągu najbliższych 5 lat. I przygotowuje się już na kolejną falę konkurencji, gdy mainstreamowi gracze finansowi zaczną wypuszczać własne cyfrowe dolary.

Puenta: Bitcoin otworzył drzwi, stablecoiny przez nie przejdą

Nie zrozumcie mnie źle - Bitcoin pozostaje królem krypto. To on otworzył światu oczy na możliwości technologii blockchain. Ale jeśli chodzi o masową adopcję w codziennych płatnościach, to stablecoiny mają wszystkie asy w rękawie.
Jak powiedział podczas panelu Kamil Jarząbek – i teraz w pełni się z nim zgadzam – to właśnie przez stablecoiny kryptowaluty wejdą do mainstreamu. Nie przez spekulacyjne aktywa, nie przez memy z pieskami i kotkami, ale przez nudne, stabilne, cyfrowe dolary, które po prostu... działają.
I wiecie co? Może właśnie ta nuda jest tym, czego potrzebowaliśmy, żeby krypto przestało być zabawką dla geeków i degenów, a stało się narzędziem dla wszystkich?
PS. Jeśli zastanawiacie się, jak zagrać na wzroście stablecoinów (w końcu trudno zarobić na czymś, co z definicji ma stabilną cenę), to podpowiem: Circle ($CRCL), Coinbase ($COIN) które otrzymuje 54% przychodów Circle, oraz fintechy jak PayPal, Block czy Stripe. Warto zainteresować się TradFi wchodzącymi w stablecoinowy biznes. Ale to nie jest porada inwestycyjna! Jak zawsze DYOR 😉

O autorze

unia europejska haker
Ryszard Wielki

Redaktor Bitcoin.pl i totalny pasjonat kryptowalut. Od 2016 roku aktywnie działam na rynku, kupując i sprzedając, a moją specjalnością są alty i łapanie nowych trendów. Uwielbiam memecoiny i chwytliwe gify. W redakcji najczęściej rozkładam na czynniki pierwsze altcoiny i opisuję najważniejsze newsy ze świata krypto oraz finansów. Poza tym? Żyję sportem, samorozwojem i podróżami, odkrywając nowe miejsca na świecie, które dają mi kopa do działania!

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności