Jeżeli ktoś obudził się w nocy z niedzieli na poniedziałek i zerknął na wykresy kursów bitcoina i czołowych altcoinów wiedział już, co się święci. Mamy spadki niemal na miarę tego, co działo się na początku ogłoszenia światowej pandemii COVID-19. Warto dodać, że potem jednak Fed uratował sytuację i doprowadził do mocnych wzrostów. Czy teraz będzie tak samo? Czy warto dziś inwestować w kryptowaluty?
Donald Trump oszalał?
W niektórych mainstreamowych mediach pojawia się narracja o "szaleństwie" Donalda Trumpa, który rzekomo nie wie, co robi. Tak jednak nie jest. By w pełni pojąć to, co może nas czekać na kryptoparkiecie, musisz zrozumieć w jaką grę gra obecny prezydent USA.
Najpierw wyjaśnię jedną kwestię: nie, Trump nie oszalał i prowadzi spójną politykę, której celem jest ochrona amerykańskiej gospodarki poprzez wprowadzenie ceł na importowane towary. Chodzi o zmniejszenie deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych w relacjach gospodarczych z innymi krajami oraz zachęcenie firm do przenoszenia produkcji z powrotem do USA.
Tu na chwilę się zatrzymam. W wyniku globalizacji USA mogły przestawić swoją gospodarkę na usługi - "brudny" przemysł trafił do m.in. Chin. Stąd na tylu produktach widać napis "Made in China". Dzięki temu Amerykanie mogli mieć "czyste" zajęcia zarobkowe, zarabiać głównie na handlu, na marżach, a nie na produkcji. "Twardy" kapitał jednak wypłynął poza Amerykę Północną. Czy jest w tym coś złego? Jeżeli uznamy, że każde mocarstwo dąży do samodzielności, tak, to spore zagrożenie, które dotarło do elit w Waszyngtonie szczególnie w czasie covidowych lockdowndów i teraz, gdy USA przygotowują się na plan B - wojnę z Chinami, które w wyniku tych samych procesów globalizacyjnych urosły już tak mocno, że mogą zagrozić Amerykanom. Ci ostatni potrzebują więc produkcji u siebie.
Powyższe to jeden z elementów układanki. Kolejnym jest też walka polityczna o elektorat z tzw. pasa rdzy. Chodzi o region w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, który kiedyś był sercem amerykańskiego przemysłu ciężkiego, a dziś zmaga się z deindustrializacją, bezrobociem i spadkiem liczby ludności. To ta część Ameryki pomogła wygrać Trumpowi wybory, a do tego, jakby tego było mało, pochodzi z niej J.D. Vance, czyli obecny wiceprezydent.
Mamy więc główne powody polityki Trumpa: przygotowanie do rywalizacji, może nawet wojny z Pekinem, i dbanie o elektorat, który może za 4 lata pomóc Vance'owi wygrać wybory i kontynuować politykę ruchu MAGA.
To wszystko wpisuje się w narrację Trumpa o tym, że wszystkie nacje świata przez dekady wykorzystywały USA i teraz po prostu muszą spłacić dawne długi. Co ważne, to prawda, ale tylko częściowo: USA, jak wspomniałem, mogły dzięki globalizacji nie "brudzić" sobie rąk produkcją, a zarabiać tylko na marżach. Prezydentowi trzeba jednak też oddać, że dzięki ochronie militarnej np. Europa mogła ignorować wydatki na zbrojenia i "inwestować" w programy socjalne czy infrastrukturę. Amerykanów, których kraj pod tymi względami nie wygląda dobrze, szczególnie to irytuje.
Podsumowując: globalizacja przestała być dla USA korzystna i z tego też powodu Trump robi to, co robi.
Do tego wszystko doszedł cel krótkoterminowy. Trump swoją pozorną chaotyczną polityką doprowadził do "przelania" kapitału z rynków akcji i kryptowalut na rynek obligacji, co przyczyniło się do spadku rentowności tychże. Dzięki temu USA mogą teraz ponownie się zadłużyć, ale po niższym koszcie.
Dzień Wyzwolenia
I tak doszliśmy do 2 kwietnia, czyli
Dnia Wyzwolenia, jak to określa Biały Dom. Władze USA ogłosiły w końcu pełen program ceł. Od 5 kwietnia 2025 roku wprowadzono 10-procentowe cło na wszystkie importowane towary, a od 9 kwietnia wejść w życie mają dodatkowe cła dla wybranych krajów lub grup państw. (m.in. Chin, Unii Europejskiej, Japonii czy Wietnamu).
Teoretycznie powinno to dać inwestorom pewność - w końcu wiadomo, o jakie cła chodzi. Sam sugerowałem na Bitcoin.pl, że
rynek tylko na to czeka. I tak jest, tyle że obecnie inwestorzy na nowo wyceniają swoje aktywa - choćby dlatego, że w końcu znają wysokości ceł i w efekcie trwa kolejna przecena na giełdach. Możliwe, że już ostatnia.
Sam Trump może jednak jeszcze trochę namieszać, bo nie można wykluczyć, że będzie jeszcze negocjował umowy handlowych z poszczególnymi krajami, które nie zredukują swojej nadwyżki handlowej wobec Stanów Zjednoczonych. Wtedy cła okażą się tylko narzędziem negocjacyjnym.
Skutki polityki celnej to jednak kolejne elementy, które trzeba wycenić. Chodzi o wzrost cen dla konsumentów: eksperci przewidują, że nałożenie ceł spowoduje wzrost cen importowanych towarów, co może obciążyć amerykańskie gospodarstwa domowe dodatkowymi kosztami. Do tego analityce ostrzegają też, że polityka celna Trumpa może prowadzić do spowolnienia wzrostu gospodarczego na świecie oraz zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw.
Jak na razie świat nadal się obawia i obserwujemy ponowne spadki - nie tylko na rynku kryptowalut, ale też akcji. Sam bitcoin spadł do poziomów poniżej 80 000 USD.
Kryptowaluty zależne od Fedu?
Zauważ, że oczekiwania inflacyjne w USA w długim terminie spadły do najniższego poziomu od września.
Jakby tego było mało, na Fed Watch Tool widać już "wycenianie" aż pięciu obniżek stóp proc. w tym roku! Co ciekawe, do pierwszego może dojść za miesiąc, 7 maja.
Oczywiście, "wyceny" na Fed Watch Tool to nie oficjalna polityka Fedu, ale, jak pokazuje historia, prognozy na tej platformie niemal zawsze się sprawdzają.
Ciekawsze jest jeszcze to, że z Fed Watch Tool wynika, że przez cały rok zobaczymy aż pięć obniżek po 25 pb każda.
Dane te stale się zmieniają, ale jeszcze niedawno Fed Watch Tool zakładało tylko 2-3 cięcia w 2025 r.
Podsumowanie
Obecna sytuacja przypomina mi tą z krachu covidowego. Wtedy sytuacje gospodarczą uratował Fed, rozpoczynając luzowanie ilościowe. Teraz sytuacja może się powtórzyć, choć bardziej realne jest samo obcinanie stóp proc., a nie od razu luzowanie. Przy obecnej sytuacji do ożywienia rynku kryptowalut wystarczyły będą jednak obniżki stóp i zapowiedź całkowitego zakończenia zacieśniania.
Możliwe, że obecne spadki na bitcoinie okażą się z perspektywy czasu świetnym czasem do zakupów i kontynuowania DCA. Podkreślę to jednak: dziś wiele w rękach Fedu!
Tekst nie ma charakteru porady inwestycyjnej - zawsze inwestujesz na własną odpowiedzialność.