JPMorgan: wydobycie bitcoina kosztuje 78 000 USD. Można go kupić za 64 000 USD
Michał NalewajkoRedaktor Bitcoin.pl

Kluczowe wnioski:
- JPMorgan szacuje koszt wydobycia jednego bitcoina na ok. 78 000 USD, przy kursie rynkowym ok. 64 000 USD
- Jedna piąta górników prowadzi działalność poniżej progu rentowności
- Bitcoin jest notowany poniżej kosztu wydobycia piąty miesiąc z rzędu
- Kapitulacja górników historycznie poprzedza zbliżanie się dna ceny BTC
Wydobycie Bitcoina jest dziś nieopłacalne dla co piątego górnika na świecie. Tak wynika z raportu JPMorgan, który trafił do rynku w tym tygodniu. Liczby są konkretne i mało pocieszające: kurs BTC utrzymuje się od pięciu miesięcy poniżej poziomu, przy którym cały przemysł wydobywczy wychodzi na zero.
Ile kosztuje jeden wydobyty bitcoin?
JPMorgan szacuje średni koszt wydobycia jednego bitcoina na ok. 78 000 USD. Bitcoin tymczasem oscyluje w okolicach 64 000 USD. Różnica to ok. 14 000 USD na każdej wydobytej monecie, czyli prawie 18 procent straty na produkcji.
Koszt wydobycia to suma zużytej energii elektrycznej, amortyzacji sprzętu górniczego (tzw. minerów, czyli specjalistycznych komputerów ASIC), kosztów utrzymania obiektów i wynagrodzeń pracowników, podzielona przez liczbę wydobytych bitcoinów. Nie jest to liczba stała. Różni się znacząco między uczestnikami rynku zależnie od lokalnych cen prądu i efektywności maszyn.
Właśnie ta rozpiętość decyduje, kto dziś traci, a kto jeszcze wychodzi na swoje. Najtańsi producenci, z dostępem do taniej energii odnawialnej w USA, Kazachstanie lub Kanadzie, mają koszty poniżej 50 000 USD. Ci z droższą energią, starszym sprzętem lub gorszą lokalizacją płacą znacznie więcej. JPMorgan szacuje, że właśnie ta górna grupa obejmuje ok. 20 procent aktywnych górników.
Pięć miesięcy pod kreską
Nie chodzi o jednorazowe tąpnięcie. Bitcoin jest notowany poniżej szacowanego kosztu wydobycia od pięciu miesięcy z rzędu. To jeden z najdłuższych takich okresów w historii sieci.
Konsekwencją jest rosnąca presja na natychmiastową sprzedaż wydobytych monet. Giełdowo notowane firmy wydobywcze sprzedały w pierwszym kwartale 2026 roku ponad 32 000 bitcoinów wyłącznie na pokrycie bieżących kosztów operacyjnych. Trudno o bardziej czytelny sygnał, że górnicy likwidują zapasy, bo nie mają z czego płacić rachunków.
Do tego zaczyna się dziać coś, co ekonomiści rynku krypto nazywają kapitulacją górniczą. Trudność wydobycia Bitcoina, czyli automatyczny parametr sieci regulujący, jak ciężko jest wydobyć nową monetę, spadła w drugiej połowie maja o 10 procent. To drugi tak duży spadek w tym roku. Oznacza, że nierentowne kopalnie wyłączają maszyny i wychodzą z rynku.
Co z tego wynika dla kursu?
Tu zaczyna się bardziej interesująca część analizy. Historycznie kapitulacja górników bardzo konsekwentnie poprzedza zbliżanie się rynkowego dna.
Mechanizm jest logiczny, choć nie polega na tym, co mogłoby się wydawać. Nagroda za wydobyty blok jest stała i nie zmienia się wraz z liczbą aktywnych górników. Co się zmienia, to przymus sprzedaży. Górnik pracujący ze stratą musi natychmiast zamieniać wydobyte bitcoiny na gotówkę, żeby pokryć rachunki za prąd. To ciągły, wymuszony strumień sprzedaży trafiający na rynek każdego dnia. Gdy taki gracz wyłącza maszyny i wychodzi, ten strumień znika. Ci, którzy zostają, są rentowni przy aktualnym kursie i mogą sobie pozwolić trzymać monety zamiast je od razu zrzucać. Mniej wymuszonej podaży przy tej samej stronie popytowej popycha wycenę w górę. Każde poprzednie długie zejście kursu poniżej kosztu wydobycia kończyło się w ciągu kilku miesięcy odbiciem.
Uważam, że bieżące dane JPMorgan są jednym z silniejszych sygnałów zbliżającego się przesilenia od wielu miesięcy. Nie jest to prognoza w sensie ścisłym, bo czas między kapitulacją a faktycznym dnem bywa bardzo różny. Rynek może spaść jeszcze niżej, zanim presja sprzedażowa ze strony górników definitywnie ustąpi. I może ustąpić nie dlatego, że kurs wzrośnie, ale dlatego, że kolejni gracze po prostu wyłączą maszyny.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli masz już Bitcoina, dane JPMorgan nie są powodem do paniki. Są sygnałem, że rynek wchodzi w fazę naturalnego oczyszczenia. Nierentowni gracze wychodzą, efektywni zostają i konsolidują siłę wydobywczą sieci.
Jeśli rozważasz zakup, historycznie kapitulacja górnicza była jednym z lepszych momentów do stopniowego wchodzenia na rynek. Kluczowe słowo: stopniowego. Nic w tej historii nie gwarantuje, że dno jest za rogiem, a nie dwie kondygnacje niżej.
O autorze
Michał Nalewajko
Interesuję się nowymi technologiami, kryptowalutami i AI. Nie uważam, że "kiedyś to było", tylko że "kiedyś to będzie" ;) W wolnym czasie podróżuję, gram w planszówki i gry wideo.

Poprzedni
469 zł czy 2892 zł za 1 MWh energii? SolHash pokazuje, jak właściciele OZE mogą lepiej wykorzystać nadwyżki energii

Następny
Bot okradał tysiące handlujących przez lata. W sobotę ktoś ukradł mu 7,5 mln USD tą samą metodą
Bot jaredfromsubway.eth stracił 7,5 mln USD przez atak sandwich. Napastnik obrócił algorytm przeciwko niemu i wyczyścił portfel na Ethereum.
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

