Jak myślano o pieniądzu. Część 10. Pieniądz za czasów wojny

2020-08-31 Dla wnikliwych

W poprzedniej części opisaliśmy to, co działo się z pieniędzmi w czasie Wielkiego Kryzysu. Niestety ten został spuentowany II wojną […]

W poprzedniej części opisaliśmy to, co działo się z pieniędzmi w czasie Wielkiego Kryzysu. Niestety ten został spuentowany II wojną światową, która mocno wpłynęła na to, jak ludzie myślą o tym, co trzymają w swoich portfelach.

II wojna światowa a wydatki państw

Tak jak dziś wielu ekonomistów jest zdania, że obecny kryzys zmieni naturę pieniądza i sprawi, że docelowo przejdziemy na płatności w pełni cyfrowe, tak Wielki Kryzys na dobre zniszczył ideę waluty złotej. II wojna światowa tylko pogłębiła ten problem.

Po kolei jednak. Wybuch kolejnej globalnej wojny nie był może wielkim zaskoczeniem, ale ostatecznie konflikt sprawił, że pionki na szachownicy zostały rozmieszczone na zupełnie innych polach, niż były wcześniej. Przede wszystkim państwa, które brały udział w wojnie, zostały zmuszone przez ówczesną sytuację do zadłużenia się i to głównie u Amerykanów (dot. to oczywiście przede wszystkim Wielkiej Brytanii, ZSRR i innych czołowych aliantów). Z programu Lend-Lease (polegał on na pomaganiu sojusznikom ze strony USA – te wspierały ich głównie dostawami dzierżawionego sprzętu wojskowego) skorzystały takie kraje jak: Wielka Brytania, Belgia, Chiny, Francja, ZSRR, Turcja itd. Ostatecznie mocarstwo pomogło 45 państwom i wydało na ten cel 51 mld USD. Najwięcej wojna kosztowała w efekcie USA (306 mld USD), Niemcy (166 mld USD), ZSRR (109 mld USD) i Wielką Brytanię (82 mld USD).

Pieniądz w życiu codziennym

wielki kryzysPowyższe to jednak tylko „suche” dane makroekonomiczne, które mogą wydawać się mniej interesujące dla zwykłego Kowalskiego czy Smitha. Przyjrzyjmy się jednak temu, co działo się na polu mikro, zwłaszcza w krajach okupowanych.

Podczas II wojny światowej Niemcy traktowali politykę monetarną jako kolejne narzędzie do eksploatacji gospodarczej państw przez nich podbitych. Niemal za każdym razem, gdy najeżdżali jakiś kraj wprowadzali w nim nowy system walutowy, który niszczył lokalny rynek. Do tego dochodził proces wywożenia z podporządkowywanego obszaru towarów, dzieł sztuki i innego rodzaju bogactw. Patrząc pod kątem księgowym III Rzesza jakby zadłużała się u pokonanych. Tyle że nie miała w planach ich spłacać. W efekcie dochodziło do grabieży ekonomicznej.

Wcześniej wspomnieliśmy o tym, że Niemcy wprowadzali do obiegu nowe waluty. Powyższy „dług” Rzeszy był właśnie niejako pokryciem emisji nowych pieniędzy. Do tego obieg pieniądza stale wzrastał, bowiem na rynkach brakowało towarów, a i obywatele niezbyt ufali pieniądzom, które narzucił im okupant. Powodowało to wysoką inflację, która jednak była widoczna tylko na czarnym rynku, bowiem Niemcy wprowadzali prawne limity cen, które były de facto fikcją. Pokazuje to, jak działa pieniądz fiducjarny. Jeśli jego użytkownicy nie mają do niego zaufania, pozbywają się go jak najszybciej tylko mogą. W tym wypadku obieg pieniądza mógł też dodatkowo napędzać fakt, że np. podbici Polacy nie ufali nazistowskim władzom i mogli zakładać, że ci w każdej chwili zmniejszą wartość narzuconych im banknotom.

Pieniądze dla żołnierzy

hitler historia II wojna światowaCiekawostką pozostają też bilety Kas Kredytowych Rzeszy i Casa Mediterranea. Chodzi o pieniądze, które otrzymywali żołnierze Wehrmachtu i Włoch, gdy wkraczali na podbijane przez siebie tereny. W przypadku tych pierwszych starano się je szybko wycofywać, gdy tylko walki się kończyły.

Bilety Casa Mediterranea Włosi zastosowali zaś w czasie wojny z Grecją. Gdy zaś doszło do najechania Abisynii żołnierze włoscy przywieźli ze sobą nowowybite monety wzorowane na XVIII-wiecznych talarach Marii Teresy, którymi płacono w tym kraju jeszcze w XX w. Co ciekawe, by „doprodukować” ich dla włoskiej armii faszyści wypożyczyli z muzeum w Wiedniu matrycę sprzed ponad 100 lat i wybili 1 mln nowych talarów.

Japończycy z kolei wprowadzali na okupowanych terenach swoją walutę, ale nominowaną w lokalnych jednostkach. Wyjątkiem był Chiny, gdzie początkowo wprowadzono do obiegu specjalne jeny wojskowe tzw. gumpyo, zaś po 1938 r. banknoty utworzonych przez Kraj Kwitnącej Wiśni dwóch banków centralnych.

Z kolei w 1942 r. na potrzeby wojsk USA na Pacyfiku wprowadzono do obiegu tzw. dolary hawajskie, których kurs do jenów wojskowych do końca wojny był stały i wynosił 1:20.

W Europie zaś alianci porozumieli się w kwestii powojennego systemu monetarnego na obszarze Niemiec i Austrii. Na terytorium upadającej III Rzeszy wprowadzano od 1944 r. marki okupacyjne, których wzór ustaliły ze sobą USA i ZSRR. Oficjalnie wycofywano też z obiegu reichsmarki i rentmarki, ale faktycznie były one dostępne na rynkach aż do 1948 r., gdy przeprowadzono gruntowną reformę monetarną. Utrzymano też wprowadzoną jeszcze przez rząd Adolfa Hitlera w 1936 r. kontrolę cen i płac. W Austrii od razu planowano wprowadzać szylinga.

Reglamentacje dewizowe

II wojna światowa była też czasem powszechnej reglamentacji dewizowej. Wymienianie walut wymagało zawsze odrębnych zezwoleń i mogło zachodzić tylko według sztywno narzuconych kursów.

Przez właściwie cały konflikt na rynkach kwitł czarny rynek. Mocno rosły też na nim ceny złota i dolara, które to aktywa już wtedy uchodziły za safe haven.

Nowa epoka

Powiedzenie, że ostatnia wojna światowa zmieniła nasz świat to w sumie banał. W jej wyniku Wielka Brytania (także z powodu Lend-Lease i swojego zadłużenia) przestała być globalnym imperium, a pałeczkę na tym polu wyrwały jej Stany Zjednoczone. Obok nich do rangi super-mocarstwa urósł Związek Radziecki.

Warto jednak podkreślić, że wojna na dobre zniszczyła walutę złotą. Właściwie można zaryzykować stwierdzenie, że po 1945 r. nie było już do niej powrotu. W miejsce tego, „barbarzyńskiego”, systemu starano się jednak stworzyć nowy ład walutowy, który miał być jednak zdominowany przez dolara.

bankorW trzech pierwszych tygodniach lipca 1944 r. w hotelu Mount Washington w Bretton Woods w Stanach Zjednoczonych odbyła się United Nations Monetary and Financial Conference (najczęściej określana jednak dziś jako konferencja w Bretton Woods). To tam zbudowany ład, który wziął nazwę od miasta, gdzie miało miejsce wydarzenie. W konferencji uczestniczyło 730 delegatów z 44 państw alianckich.

Powołano wtedy do życia Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy, które to organy zaczęły stać na straży ładu, jaki wtedy zaprojektowano. W planach miano też stworzenie Bankora, czyli międzynarodowej waluty/jednostki rozliczeniowej, która miała stać się spoiwem całego systemu. Niestety ambicje polityczne i mocarstwowe plany USA sprawiły, że pomysł trafił do szuflady i potem już do niego nie wrócono.

System nakładał na każde państwo członkowskie obowiązek stosowania polityki monetarnej, której jednym z celów było utrzymanie kursów wymiany w jednoprocentowym przedziale wahań. Choć teoretycznie kursy walut krajów uczestniczących w systemie miały być oparte na parytecie złota, w praktyce rolę żółtego kruszcu przejął dolar amerykański (ustalono kurs 35 dolarów za uncję złota).

System ten działał do wczesnych lat 70. Potem świat czekała kolejna rewolucja na tym polu…

CDN.

Tagi
Bretton Woods historia pieniądza II wojna światowa kryzys

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

>

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.

bitbay rejestracja na gieldzie gielda geco one
rozlicz kryptowaluty

Redakcja Bitcoin.pl ostrzega:
Uważaj na oszustów. Dbaj o bezpieczeństwo.