KE: inflacja w Polsce w 2021 r. wyniesie 4,5 proc.
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Nowa prognoza Komisji Europejskiej (KE) dot. inflacji konsumenckiej nie może cieszyć Polaków. Ponoć pod koniec 2021 r. w naszym kraju ceny będą rosły w tempie aż 4,5 proc.
To fatalne wieści dla Polaków. Tym bardziej, że ceny rosłyby u nas wtedy aż trzykrotnie szybciej niż w całej Unii Europejskiej (zakładając, że pełna prognoza się sprawdzi).
– Ekonomiczne skutki środków izolacji są poważniejsze niż początkowo przewidywaliśmy – ocenia Komisja Europejska.
O skali naszych potencjalnych przyszłych problemów niech świadczy to, że w Rumunii inflacja ma rosnąć jedynie ok. 3 proc. Ten kraj zajął zaś drugie miejsce w rankingu!
Uspokajające jest tylko to, że nie oznacza to, że tak duży skok zarejestrujemy już w styczniu. Inflacja ma być na poziomie 4,5 proc. dopiero w IV kwartale 2021 roku. Ceny mają rosnąć w następujący sposób:
Inflacja w 2021 r.
To fatalne wieści dla Polaków. Tym bardziej, że ceny rosłyby u nas wtedy aż trzykrotnie szybciej niż w całej Unii Europejskiej (zakładając, że pełna prognoza się sprawdzi).
– Ekonomiczne skutki środków izolacji są poważniejsze niż początkowo przewidywaliśmy – ocenia Komisja Europejska.
O skali naszych potencjalnych przyszłych problemów niech świadczy to, że w Rumunii inflacja ma rosnąć jedynie ok. 3 proc. Ten kraj zajął zaś drugie miejsce w rankingu!
Uspokajające jest tylko to, że nie oznacza to, że tak duży skok zarejestrujemy już w styczniu. Inflacja ma być na poziomie 4,5 proc. dopiero w IV kwartale 2021 roku. Ceny mają rosnąć w następujący sposób:
- 2,5 proc. w III kw. 2020 r.
- 1,3 proc. w IV kw. 2020 r.
- 1,0 proc. w I kw. 2021 r.
- 2,1 proc. w II kw. 2021 r.
- 3,6 proc. w III kw. 2021 r.
- 4,5 proc. w IV kw. 2021 r.
Ukryty podatek
Inflacja zaczęła stanowić w Polsce problem już w 2019 r. Początkowo jednak rosła powoli, ale ostatecznie przebiła cel inflacyjny NBP. – Dla gospodarstw domowych inflacja ma tę cechę, że redukuje siłę nabywczą z trudem zarabianych pieniędzy. Za tą samą kwotę z czasem możemy kupić coraz mniej towarów i usług. Jednocześnie wraz z coraz wyższymi cenami do budżetu trafia więcej pieniędzy z podatków pośrednich, głównie z VAT i akcyzy – zauważa Ireneusz Jabłoński, ekonomista i ekspert Centrum im. Adama Smitha. Dodaje on też, że jest to jasny konflikt interesów na linii obywatele-rząd. Często zapomina się o realnej istocie inflacji. A jest to po prostu ukryty podatek. Bez podwyżek od pracodawców zarabiamy bowiem coraz mniej, ponieważ nasze pieniądze są coraz mniej warte, a innymi słowy: możemy za nie kupić coraz mniej produktów. To o tyle groźne, że inflacja w Polsce uderza głównie i największym stopniu w żywność i napoje.O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
Według historyka pieniędzy "Libra nigdy nie ujrzy światła dziennego"

Następny
Mural który zarabia 100$ dziennie... w bitcoinie
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

