bitcoin.pl logo
BTCN/A
Bitcoin
$62,858.22229 749 zł
Wiadomości
2020-08-05
2 min czytania

Hakerzy w Rosji przejęli ponoć dane osób głosujących online w niedawny referendum

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
Meerkat
Futures03.25-PL_Images_728x90_04_v1b
Hakerzy podobno sprzedają dane osobowe ponad miliona Rosjan, którzy głosowali elektronicznie, używając technologii blockchain, podczas niedawnego referendum dot. zmiany konstytucji w kraju.

Hakerzy w Rosji przejęli dane wyborców?

Ponad 1,1 miliona danych zostało ponoć skradzionych i wystawionych na sprzedaż na forach internetowych za 1,50 dolara za 1 szt.. O sprawie napisała rosyjska gazeta Kommersant. Dane, składające się wyłącznie z numerów paszportów, same w sobie mają niewielką wartość - przyznali Kommiersantowi anonimowi sprzedawcy. Jednak takie dane mogą być wykorzystywane do ataków phishingowych, jeśli połączy się je z informacjami z innych baz danych, które też wyciekły. Podobno dane wyciekły z powodu wadliwego systemy do głosowania online Moskiewskiego Departamentu Technologii Informacyjnych. Ten jednak odrzuca oskarżenia.
„Departament regularnie monitoruje Internet pod kątem publikacji takich danych, w tym w darknecie. Wspomniana w publikacji baza danych nie ma nic wspólnego z listą wyborców, którzy zarejestrowali się do głosowania online ”
- napisało biuro prasowe departamentu, dodając, że informacje na serwerach moskiewskiego ratusza były odpowiednio chronione i  "nie było żadnych wycieków [danych]”.

Referendum dot. konstytucji

hakerzy uniwersytetWspomniane głosowanie online było częścią ogólnokrajowego referendum poświęconego zmianom w rosyjskiej konstytucji, które m.in. umożliwią teraz rządzenie Rosją Władimirowi Putinowi przez kolejne kilkanaście lat. System głosowania online, oparty na blockchainie Exonum o otwartym kodzie źródłowym firmy Bitfury i zbudowany przy pomocy Kaspersky Lab, był ponoć słabo przygotowany pod kątem chronienia danych. Problem nie dotyczył blockchaina, ale oprogramowania towarzyszącego. Media pisały o tym, że dziennikarze byli w stanie np. odszyfrować głosy obywateli, a także poznać numery ich paszportów ze słabo chronionego pliku opublikowanego w Internecie przez władze. Głosowanie odbyło się w ostatnim tygodniu czerwca i zakończyło 1 lipca. We wtorek, w poście na swoim blogu, polityk Artem Kostyrko napisał, że porównano zrzut ekranu, który sprzedawca danych dostarczył z bazą wyborców, i informacje tam zawarte nie są spójne z tymi, które dot. wyborców. Jednak według założyciela firmy DeviceLock zajmującej się cyberbezpieczeństwem, Ashota Oganesyana, baza danych była autentyczna i od jakiegoś czasu jest w sprzedaży w sieci.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności