Zdeponował w banku 6,5 mln euro. Stracił majątek
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl

Czy ktoś z was czy waszych bliskich uważa, że pieniądze zdeponowane w banku są w pełni bezpieczne? Przypadek Hiszpana Francisco Guerrero, który opisał "El Pais", pokazuje coś zgoła innego.
Obecnie jest dzikim lokatorem w swoim własnym domu, który do tego jeszcze nieświadomie zastawił hipotecznie.
Rodzina starca postanowiła walczyć o pieniądze. W czwartek wniosła już czwarte powództwo w sprawie cywilnej przeciwko bankowi. Tyle że to wszystko trwa już od 14 lat. W ramach trzech poprzednich procesów bank bronił się tym, że sam Guerrero nie zna się na finansach i nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie są konsekwencje inwestowania w produkty wysokiego ryzyka. Jak widać, majątek nie trafił na bezpieczną lokatę, ale został wydany na fundusze inwestycyjne.
- Pracownik banku powiedział mi, że pieniądze są w dobrych rękach, bez ryzyka, a ja mu ślepo zaufałem. Zniszczyli mi życie - wspomina poszkodowany - Nigdy nie poszedłem do szkoły, nie wiem nawet, co to jest rentowność. Dasz mi kilof i łopatę, to wykonam pracę, ale o bankach nic nie wiem - dodaje.
Jak na razie sąd zdecydował, że bank ma zwrócić jemu i jego dzieciom ok. 2,3 mln euro.
Historia Guerrero
Guerrero mieszka w małej wiosce koło Castellon w hiszpańskiej Walencji. Ma 68 lat i jest z zawodu murarzem. - Pewnego grudniowego dnia tamtego (tj. 2005 - przyp. autora) roku po powrocie z pracy do domu dowiedziałem się, że jestem milionerem - opowiedział mediom - Początkowo myślałem, że ta wygrana jest w starych pesetach hiszpańskich, gdyż nie wyobrażałem sobie takiej sumy w euro - dodał.Trudno wyobrazić sobie radość Guerrero! Potem było już gorzej. Murarz całą wygraną zdeponował w jednym z banków. Nadal pracował w swoim zawodzie. Od pracowników instytucji dowiedział się, że pieniądze znajdują się na lokacie z oprocentowaniem na poziomie 17 proc. w skali roku.
Minęły dwa lata. Bohater artykułu "El Pais" przyszedł do banku, aby wypłacić 30 tys. euro na operację nogi. Tam czekał go wstrząs. Okazało się, że stracił wszystkie pieniądze. Krótko mówiąc, uznał, że został oszukany.
“Leczę się u psychologa, ja na to nie zasłużyłem”- opisał mediom swój stan. Ma depresję i stany lękowe.
Walka z bankiem
Rodzina starca postanowiła walczyć o pieniądze. W czwartek wniosła już czwarte powództwo w sprawie cywilnej przeciwko bankowi. Tyle że to wszystko trwa już od 14 lat. W ramach trzech poprzednich procesów bank bronił się tym, że sam Guerrero nie zna się na finansach i nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie są konsekwencje inwestowania w produkty wysokiego ryzyka. Jak widać, majątek nie trafił na bezpieczną lokatę, ale został wydany na fundusze inwestycyjne.
- Pracownik banku powiedział mi, że pieniądze są w dobrych rękach, bez ryzyka, a ja mu ślepo zaufałem. Zniszczyli mi życie - wspomina poszkodowany - Nigdy nie poszedłem do szkoły, nie wiem nawet, co to jest rentowność. Dasz mi kilof i łopatę, to wykonam pracę, ale o bankach nic nie wiem - dodaje.
Jak na razie sąd zdecydował, że bank ma zwrócić jemu i jego dzieciom ok. 2,3 mln euro.O autorze
Jacek Walewski
Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Poprzedni
WHO: Gotówka może przenosić koronawirusa

Następny
Fałszywe rozszerzenie Google Chrome pozwalało ukraść środki z popularnego portfelu sprzętowego
Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
ObserwujGoogle News
Newsletter Bitcoin.pl
Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.
Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności

