Emerytura w Bitcoinach? Europejski system emerytalny zaczyna się walić…

Bitcoin

Robert Gwiazdowski, prawnik, z zamiłowania ekonomista i niedoszły polityk, cieszy się sporą popularnością w gronie fanów kryptowalut. Teraz mocno skrytykował […]

Robert Gwiazdowski, prawnik, z zamiłowania ekonomista i niedoszły polityk, cieszy się sporą popularnością w gronie fanów kryptowalut. Teraz mocno skrytykował (ponownie!) nasz krajowy system emerytalny. Może jego nowy post na Twitterze sprowokuje większą liczbę osób do samodzielnego oszczędzania na swoją emeryturę i nie liczenia na Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS)? Czy emerytura w Bitcoinach to dobry pomysł?

„Niemcy będą musieli pracować do 70. roku życia, a nawet dłużej. W przeciwnym razie system emerytalny się zawali- dowodzi Bundesbank. A my za to średnio do 62,5 [roku życia] i nasz się nie zawali. Bo Niemcy przecież będą pracowali na reparacje dla nas. Tak będzie!”

– kpi sobie na Twitterze Gwiazdowski.

Emerytura w Bitcoinach

„Może patriotycznie będziemy szybciej umierać” – odpowiada Gwiazdowskiemu czarnym humorem jeden z twitterowiczów. Jeśli jednak ktoś nie planuje przedwczesnego opuszczenia tego padołu łez i rozpaczy, może warto zacząć samodzielnie oszczędzać na jesień swojego życia?

Idee emerytury w Bitcoinach w życie wprowadza twórca bloga Bitfilar.

Jak jest z przyszłą emeryturą w Polsce, każdy chyba dobrze wie. Niewielkie szanse na cokolwiek sensownego, co pozwoliłoby godnie spędzić starość. Szczególnie, jeśli prowadziło się działalność gospodarczą. Szukając alternatywy trafiamy na różne rozwiązania. Trzeci filar, czwarty filar, IKE, fundusze inwestycyjne czy inne instrumenty finansowe, na których zarabiają głównie zarządzający. A może lokata bankowa? Za 3% rocznie? Śmieszne, prawda 🙂 Jednym z moich licznych obszarów zainteresowań są kryptowaluty. Jest duża szansa, że słyszeliście o Bitcoinie. (…) Na potrzeby mojej emerytury wystarczy wiedzieć, że kryptowaluty działają jak gotówka w nowoczesnej wersji. Mają swoją wartość (są notowane na giełdach, mają swój kurs), można je bezpiecznie przechowywać, przesyłać natychmiastowo na dowolną odległość praktycznie bez opłat i – przy odrobinie wysiłku – są anonimowe. No i są na dzień dzisiejszy na początkowym etapie rozwoju. Każdy kto ich dotknie jest ciągle early adopterem, a to oznacza, że – z dużym prawdopodobieństwem – długofalowa inwestycja w kryptowaluty będzie bardzo opłacalna”

– tłumaczy idee swojego eksperymentu na żywym (w dodatku swoim!) organizmie twórca bloga.

Jak prezentuje na blogu, do swojego „koszyka emerytalnego” wybrał cztery kryptowaluty i nadał im procentowe wartości oznaczające ich występowanie w koszyku. Blisko połowę (45 proc.) oszczędzanych funduszy inwestuje on w BTC, 30 proc. – w LTC, 15 proc. – DASH i 10 proc. – DOGE. Patrząc na rozwój rynku, brakuje ETH czy innych młodszych kryptowalut, ale to indywidualna decyzja oszczędzającego.

„Ile odkładam? Nie chciałem ustalać żadnej sztywnej kwoty. No bo wiadomo – inflacja, wahania na rynkach finansowych itd… Uznałem więc, że wartość comiesięcznej inwestycji będzie zależna od płacy minimalnej w Polsce. W 2019 roku jest to kwota 2250 PLN. A ja co miesiąc inwestuję 10% tej kwoty czyli 225 PLN”

– opisuje dalej. Jak widać po kwocie, nie jest to wstrząsająca skala i właściwie każdy z nas mógłby pozwolić sobie na podobną inwestycję (zwłaszcza osoby, które pobierają np. 500 plus).

Zgodnie ze swoimi wyliczeniami, które można śledzić na www, nasz bloger odłożył w ten sposób 10 320 PLN. Po 52 miesiącach miał już jednak 60 25 PLN, co przekłada się na 482,6 proc. stopy zwrotu.

Może więc emerytura w Bitcoinach nie jest tak szalonym pomysłem, jak można o nim w pierwszej chwili pomyśleć? Oczywiście – jeśli zdecydujecie się na taki krok – pamiętajcie, by bezpiecznie przechowywać swoje kryptowaluty, by ktoś nie ukradł waszych oszczędności.

Gwiazdowski atakuje ZUS

Sam Robert Gwiazdowski od lat atakuje zaś ZUS. Zasłynął tym, że często w mediach powtarzał, że jako członek rady nadzorczej ZUS-u potwierdza, że w „ZUS-ie nie ma żadnych pieniędzy”. Tymi – może szokującymi dla kogoś, kto nie rozumie, jak działa system emerytalny w Polsce – słowami tłumaczył, jak funkcjonuje dzisiejszy system, który ma zapewnić nam w przyszłości godziwe emerytury. W skrócie – są małe szanse, że zapewni…

Demografia jest bowiem nieubłagana. W naszym kraju rodzi się coraz mniej dzieci, zaś statystyczni wszyscy żyjemy coraz dłużej. Jakie będą konsekwencje tego zjawiska? Nie są trudne do wyobrażenia. Coraz mniej osób będzie w przyszłości pracowało na coraz to większą liczbę emerytów.

Jaki będzie tego dalszy rezultat? Coraz częściej politycy przebąkują o konieczności wprowadzenia emerytury obywatelskiej. Czy to całkowicie rozwiąże problem? Wątpliwe…

Sam Gwiazdowski krytykował już też ostatnie plany reformy systemy emerytalnego, jakie wprowadził rząd Zjednoczonej Prawicy, a dot. Pracowniczych Planów Kapitałowych.

„Mateusz Morawiecki może przeliczyć się z tym, że w nowym systemie emerytalnym dobrowolnie pozostanie trzy czwarte Polaków”

– mówił na łamach Money.pl jesienią 2017 r. i dodawał, mówiąc o emeryturze minimalnej:

„Emerytura obywatelska to sama się wprowadza. Za kilkanaście lat trzy czwarte tych, którzy będą przechodzić na emeryturę, nie będzie mieć prawa do wyższej emerytury niż minimalna. To się zrobi samo, ale problem z Pracowniczymi Planami Kapitałowymi jest taki, że wciąż dotyczą wynagrodzeń za pracę, czyli zwiększają koszty pracy. Na szczęście to ma nie być obowiązkowe.”

Lider Polski Fair Play o kryptowalutach

Przy okazji warto przypomnieć o nieudanym projekcie politycznym Roberta Gwiazdowskiego. Polska Fair Play miała być nową liberalną, wolnorynkową partią na polskiej scenie. Niestety z kretesem przepadła już na etapie wyborów do europarlamentu w maju 2019 r. Osobom, które były zaangażowane w projekt, nie udało się zarejestrować list kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych, co od razu skazywało Polskę Fair Play na klęskę. Efekt nie był zaskoczeniem. Żaden kandydat nie został europosłem, a sam komitet wyborczy uzyskał w wyborach wynik na miarę błędu statystycznego.

Przy okazji jednak kampanii wyborczej udało się nam poprosić o komentarz w sprawie kryptowalut samego Gwiazdowskiego. Otrzymaliśmy dość obszerną odpowiedź, która pokazuje, że cyfrowe waluty świetnie wpisują się liberalną myśl ekonomiczną.

„Trzeba zacząć od tego, że pieniądz to środek wymiany.  Jak pisał  Hayek w książce Denationalisation of Money przydałaby się denacjonalizacja pieniądza. Tradycyjny system pieniężny, w którym państwo  ma monopol na emisję pieniądza, nie dostarcza społeczeństwu stabilnego środka wymiany, którego podażą nie można by manipulować. Do zapewnienia „dobrego” pieniądza niezbędne jest zniesienie monopolu państwa na emisję pieniądza i wprowadzenie konkurencji na rynku walut.

Monopol państwowy na emisję pieniądza nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jedynym powodem, dla którego istnieje, są zaszłości historyczne. Przywilej władcy polegający na wyłącznym prawie do bicia pieniądza sięga historycznie czasów cesarzy rzymskich, a został umocniony w średniowieczu.

Rola współczesnego państwa w zakresie spraw monetarnych powinna ograniczać się do zapewnienia ram prawnych, w których społeczeństwo spontanicznie wybierze najlepszy czy też kilka najlepszych środków pieniężnych. Powstanie w ten sposób swoiste monetarne catallaxy, czyli stan „spontanicznego ładu” na rynku pieniądza.

Nie wiem, czy akurat Bitcoin, ale kryptowaluty mogą świetnie posłużyć realizacji teorii Hayeka.”

Tagi
bitfilar emerytura w bitcoinach Robert Gwiazdowski

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.