bitcoin.pl logo
BTCN/A
Bitcoin
$64,258.17234 617 zł
Bitcoin
2024-09-16
2 min czytania

Decentralizacja sieci Bitcoin jest zagrożona?

Jacek Walewski
Jacek WalewskiRedaktor Bitcoin.pl
Bitcoin FilmFest 2026
Dwie największe kopalnie bitcoinów, Foundry USA i Antpool, łącznie wykopują nieco ponad 50% bloków w sieci (takie zjawisko miało miejsce np. w lipcu). Czy więc decentralizacja sieci Bitcoin jest zagrożona?

Foundry USA i Antpool liderami rynku kopania BTC

Rok temu Foundry USA miało 29% udziałów na rynku kopania BTC, a Antpool 25%. Trzy lata temu ta pierwsza firma mogła pochwalić się jedynie 24% udziałów, a Antpool 20%. Widać, jak obie zyskują na znaczeniu. Foundry USA może pochwalić się hashratem na poziomie 181 EH/s, podczas gdy Antpool - 140 EH/s.
Sieć Bitcoin w założeniu ma być zdecentralizowana. I taka jest. Tyle że patrząc na powyższe dane można zastanowić się, czy aby ta decentralizacja nie jest zagrożona. O opinię w tej sprawie zapytałem Michała Stryjewskiego z Unlimited, firmy, która handluje koparkami do emisji BTC.
Obecna sytuacja, w której dwie firmy kontrolują ponad połowę mocy obliczeniowej sieci Bitcoin, jest niepokojąca, ponieważ zagraża decentralizacji. Zbyt duże skupienie władzy w rękach kilku podmiotów teoretycznie może doprowadzić do ataku 51%, co mogłoby pozwolić manipulować transakcjami, np. podwójnie wydawać środki (z ang. double-spending)
- ostrzega ekspert.
Od razu jednak też uspokaja, wskazują na to, że "przeprowadzenie takiego ataku w rzeczywistości jest mało prawdopodobne, ponieważ zniszczyłoby zaufanie do Bitcoina [jako całego projektu], co obniżyłoby jego wartość i zaszkodziłoby również tym, którzy ten atak wykonali".
W praktyce taki atak to bardziej zagrożenie dla wizerunku i decentralizacji sieci niż realna perspektywa
- dodaje.

Decentralizacja sieci Bitcoin - problem jest, ale dotyczy czegoś innego

Problem jednak jest realny. Tyle tylko że dotyczy nie stricte decentralizacji i wizerunku BTC.
Dla osób posiadających kilka koparek sytuacja, w której dwie firmy kontrolują większość hashrate'u, może oznaczać spadek zyskowności i ryzyko spadku ceny bitcoina, co również spowoduje zmniejszanie przychodu przy zachowaniu stałych lub nawet rosnących opłat za pobór energii
- wskazuje na inne zagrożenie Stryjewski.
Jaka jest jednak geneza problemu? Chodzi o to, że "duże firmy mają większy dostęp do taniej energii i zaawansowanego sprzętu, co sprawia, że mniejszym górnikom trudniej jest konkurować o nagrody za wydobycie bloków".
Przez to zmniejsza się szansa na szybkie znalezienie bloku, co może prowadzić do dłuższego okresu zwrotu z inwestycji
- dodaje założyciel Unlimited.
W efekcie mniejsi górnicy mogą być zmuszeni do dołączania do większych pooli i w ten sposób sytuacja się jedynie pogłębia. Firmy jak Antpool, zarządzany przez Bitmain, mogą sobie pozwolić na obniżenie prowizji od wydobycia z uwagi na własną produkcję sprzętu, tanią energię odnawialną oraz popularność i zaufanie wśród górników, natomiast mniejsze poole są droższe, często wypłaty wynagrodzeń są skomplikowane, a stabilność pracy pozostawia wiele do życzenia
- powiedział w rozmowie ze mną.
Jak więc widać, obecna sytuacja nie stanowi zagrożenia dla Bitcoina jako szerszego projektu. Generuje jednak ryzyko biznesowe dot. mniejszych firm kopiących główną kryptowalutę.

O autorze

Jacek Walewski
Jacek Walewski

Na rynku kryptowalut od 2013 r. Współorganizowałem pierwsze w Polsce konsultacje społeczne w Sejmie dotyczące technologii blockchain, a także Polski Kongres Bitcoin, w ramach którego wystąpił Andreas Antonopoulos. Współpracowałem z posłami na Sejm RP, w celu przygotowania interpelacji na temat takich kwestii jak: kryptowaluty, CBDC czy technologia blockchain. Interesuje się historią, ekonomią, polityką i oczywiście technologią blockchain.

Chcesz być na bieżąco? Zaobserwuj nas w
Google News
Obserwuj

Newsletter Bitcoin.pl

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Polityka Prywatności