Rynek kryptowalut znalazł się w bezprecedensowym momencie swojej historii. Choć cena Bitcoina utrzymuje się na przyzwoitych
poziomach, oscylując wokół 75 tysięcy dolarów, dane pochodzące bezpośrednio z blockchaina budzą niepokój analityków. Po raz pierwszy obserwujemy tak ogromny rozdźwięk między wyceną rynkową a faktycznym wykorzystaniem technologii u u podstaw. Najnowsze raporty wskazują, że fundamenty handlu przeniosły się poza główny łańcuch, co rzuca nowe światło na rolę instytucji finansowych w kształtowaniu przyszłości cyfrowych aktywów.
Instytucjonalna rewolucja a spadająca aktywność sieci
Głównym powodem, dla którego aktywność sieci Bitcoin osiągnęła najniższe poziomy od ośmiu lat, jest zmiana sposobu, w jaki inwestorzy uzyskują ekspozycję na to aktywo. Wprowadzenie funduszy ETF, takich jak IBIT firmy BlackRock, sprawiło, że ogromny kapitał napływa do sektora bez generowania transakcji on-chain. Inwestorzy kupują udziały w funduszach na tradycyjnych giełdach, a te operacje nie wymagają otwierania nowych portfeli ani przesyłania środków między prywatnymi adresami. W efekcie, choć zainteresowanie Bitcoinem jest wysokie, aktywność sieci pozostaje stłumiona, ponieważ proces odkrywania ceny przeniósł się do arkuszy zleceń wielkich instytucji z Wall Street oraz na rynki kontraktów terminowych CME.
Analiza on-chain i słabnący popyt detaliczny
Dane dostarczane przez Glassnode i CryptoQuant potwierdzają, że za spadek wskaźników odpowiada również odpływ mniejszych graczy. Liczba aktywnych adresów spadła do poziomów notowanych ostatnio w 2016 roku, co sugeruje, że inwestorzy detaliczni chwilowo stracili zainteresowanie bezpośrednim handlem. Wskaźniki akumulacji oscylują wokół zera, co w terminologii rynkowej oznacza okres dystrybucji lub braku zdecydowania. Obecnie rynek opiera się w dużej mierze na tak zwanej niepłynnej podaży, czyli monetach trzymanych przez długoterminowych inwestorów, którzy nie zamierzają ich sprzedawać. Taka sytuacja tworzy specyficzny rodzaj stabilności, w którym niska aktywność sieci współistnieje z wysoką ceną, ale jednocześnie czyni rynek bardziej podatnym na nagłe zmiany nastrojów wśród nielicznej grupy dużych posiadaczy.
Liczba aktywnych adresów BTC oraz ETH: 7-dniowa średnia krocząca – źródło
Przyszłość Bitcoina i nowe wskaźniki aktywności sieci
W najbliższych miesiącach kluczowe dla przetrwania trendu wzrostowego będzie to, czy instytucjonalne wsparcie okaże się wystarczająco trwałe, by przyciągnąć z powrotem mniejszych inwestorów. Eksperci zwracają uwagę na konieczność obserwacji przepływów w funduszach ETF oraz aktywności na giełdzie Coinbase, która jest papierkiem lakmusowym dla amerykańskiego kapitału. Jeśli aktywność sieci zacznie powoli odbijać wraz z rosnącymi napływami do funduszy, będziemy mogli mówić o nowej, dojrzałej fazie cyklu. W przeciwnym razie Bitcoin pozostanie w fazie wyczekiwania, zależny od decyzji Rezerwy Federalnej i globalnej płynności. Ostatecznie to właśnie powrót użytkowników do bezpośredniego korzystania z blockchaina może stać się ostatecznym potwierdzeniem, że obecna hossa ma solidne podstawy wykraczające poza spekulację instrumentami pochodnymi.