Czy energochłonność bitcoina stanowi rzeczywisty problem?

2018-08-30 Publicystyka

Ostatnimi czasy w mediach popularne stają się artykuły krytykujące światowe wydobycie bitcoina za, teoretycznie wysokie i potencjalnie niebezpieczne dla środowiska, […]

Ostatnimi czasy w mediach popularne stają się artykuły krytykujące światowe wydobycie bitcoina za, teoretycznie wysokie i potencjalnie niebezpieczne dla środowiska, zużycie energii. Czy jednak na pewno patrzymy na tę kwestię we właściwy sposób?

 

Ostatnimi czasy w mediach popularne stają się artykuły krytykujące światowe wydobycie bitcoina za, teoretycznie wysokie i potencjalnie niebezpieczne dla środowiska, zużycie energii. Czy jednak na pewno patrzymy na tę kwestię we właściwy sposób?

 

Rzeczywiście. Pod koniec zeszłego roku sieć BTC wykorzystywała ekwiwalent energii wystarczający do zasilenia nawet 20 europejskich krajów. Obecnie szacuje się, że odpowiedzialna jest ona za około 1 procent światowej konsumpcji energii.

 

Kopanie (mining) bitcoinów opiera się na tzw. protokole Proof-of-Work (dowód wykonanej pracy), na którym oparte jest funkcjonowanie łańcucha bloków. Na sieć wydobycia bitcoina składają się wyspecjalizowane komputery (tzw. koparki), które charakteryzują się znaczącym poborem mocy.

 

Wraz ze wzrostem adopcji technologii do sieci dołącza więcej koparek, stopniowo zwiększając energochłonność całego systemu. Zysk i efektywność wydobycia powiązane są bezpośrednio z poborem energii – co może rysować przed nami pozornie niebezpieczny model biznesowy – jednakże tylko w przypadku, jeśli nie weźmiemy pod uwagę wykorzystywanych źródeł energii.

 

Kiedy dane sugerują, iż sieć Bitcoina wykorzystuje 1% generowanej przez nas elektryczności, mylnie interpretuje się to, iż w przeciwnym wypadku (gdyby nie Bitcoin), energia ta nie byłaby wytwarzana, bądź też w ogóle potrzebna. W rzeczywistości w coraz większej ilości przypadków elektryczność służąca do zasilania farm wydobywczych pochodzi z nadmiaru generowanej energii, która w przeciwnym wypadku zostałaby zmarnowana.

 

W przypadku rozwiązań bazujących na energii odnawialnej (tzw. zielonej energii), m.in. elektrowni: wiatrowych, słonecznych, wodnych czy geotermalnych; często bardzo trudno jest mówić o magazynowaniu lub sprzedaży nadmiaru wyprodukowanej energii, jeśli podaż przewyższa zapotrzebowanie.

 

Problem ten jest bardzo charakterystyczny dla Chin, gdzie nadal ulokowana jest większość światowego wydobycia Bitcoina.

 

Według raportu agencji Reutersa – w 2017 roku Państwo Środka odnotowało 12-procentową nadwyżkę energii wygenerowanej przy pomocy turbin wiatrowych. Nadwyżka ta została niewykorzystana. Jej dystrybucja okazuje się o tyle trudna, gdyż sąsiednie regiony są zazwyczaj również energetycznie zasobne.

 

Na obecną chwilę większość energii generowanej przez Chiny pochodzi jeszcze z paliw kopalnych, głównie z węgla – 62% krajowej produkcji według raportu BP Energy. Udział zielonej energii wynosi tam obecnie 12%. Jednak już do roku 2040 proporcje te mają ulec znaczącej zmianie – 36% produkcji z węgla oraz 26% ze źródeł odnawialnych.

 

Państwa, które tanią elektrycznością przyciągają do siebie górników kryptowalut mogą sobie na to pozwolić, ponieważ produkcja energii w ich przypadku znacząco przewyższa zapotrzebowanie. Z tej perspektywy mining kryptowalut odgrywa istotną rolę w normalizacji międzynarodowych rynków energii elektrycznej, konsumując moc, która w innym przypadku zostałaby zmarnowana.

 

Andreas Antonopulos, powszechnie szanowany autorytet w dziedzinie kryptowalut i łańcucha bloków, ujmuje to w treściwej formie:

 

Uważam, że konsumpcja energii w przypadku miningu jest mylnie interpretowana. Co dzieje się, kiedy budujesz 50 megawatową elektrownię w miejscu, gdzie zapotrzebowanie wynosi jedynie 15 megawatów? W niektórych przypadkach, jeśli jest to energia alternatywna, wiatrowa, słoneczna czy wodna, nie możesz jej wyłączyć lub spowolnić. Wybudowałeś ją, a ona będzie produkować. I wtedy co? Zasadniczo marnujesz energię”.

 

Co jednak, jeśli w tym środowisku możesz znaleźć sposób, aby przekształcić tę energię w alternatywny środek przechowywania wartości … poprzez wykorzystanie energii, która w innym przypadku zostałaby zmarnowana. Tym sposobem Bitcoin staje się środowiskowym subsydium do alternatywnej energii na całym świecie”.

 

Co trzeba sobie uświadomić to fakt, że powstanie Bitcoina jest w rzeczywistości skutecznym bodźcem dla decentralizacji produkcji energii, którą Antonopoulos określa jako „jeden z najważniejszych trendów w historii ludzkości”.

 

Możliwość „akumulacji” energii w formie kryptowaluty równoważy koszty związane z rozwijaniem tego typu rozwiązań – szczególnie kiedy zdajemy sobie sprawę, że duża część odnawialnej energii jest nadal niewykorzystywana. W efekcie przemysł miningu kryptowalut wywiera wymierny wpływ na rozwój przemysłu energetycznego bazującego na źródłach odnawialnych.

 

Bardzo dobrym tego przykładem może być, jedna z wielu w Kanadzie, elektrownia wodna Quebec Hydro. Według innego raportu Reutersa „prowincja ta szacuje, iż w przeciągu najbliższych 10 lat nadmiar wyprodukowanej przez nią energii wyniesie 10 terawatogodzin”. Jeden terawatogodzina wystarczy do zasilenia 60 000 tamtejszych gospodarstw domowych przez rok.

 

Według bardzo ogólnych szacunków, sieć Bitcoina potrzebuje obecnie do swojego funkcjonowania mocy w granicach 2,6 – 7,7 GW rocznie. Dla porównania światowy system bankowy (również według ostrożnych kalkulacji) zużywa w tym samym czasie ok. 11 – 13 GW.

 

Miejmy na uwadze jednak, iż wydajność energetyczna technologii Bitcoina (tak jak w przypadku innych technologii) nie będzie niezmienna, ulegając z czasem stopniowej poprawie – czy to ze względu na postęp technologiczny (na rynku pojawiają się coraz bardziej wydajne mikroukłady używane w produkcji koparek) czy też ze względu na zwyczajną ekonomiczną kalkulację.

 

Pamiętajmy również, iż protokół Bitcoina jest skonstruowany tak, aby zwiększać trudność wydobycia, wraz ze zwiększającą się łączną mocą obliczeniową sieci – wymuszając tym samym efektywniejsze i mniej energochłonne rozwiązania (dla maksymalizacji zysku) oraz eliminując z rynku najmniej efektywnych pod tym względem górników.

 

Faktem jest, iż przed Bitcoinem stoi jeszcze wiele wyzwań – kwestia efektywności energetycznej jest tylko jednym z nich. Jak podkreśla Antonopoulos, dyskusja na ten temat wymaga jednak kompleksowej analizy i spojrzenia na zagadnienie z wielu perspektyw. Stwierdzenie, iż jedynie poprzez fakt zużywania energii Bitcoin musi być „zły”, jest, najprościej mówiąc, stereotypowe.

 

To długa gra, a implikacje i złożoność dotycząca alokacji kosztów i konsumpcji energii są ogromne. Nie sądzę, że możemy pozwolić sobie na tej planecie na dwa systemy Proof-of-Work, ale uważam, że potrzebujemy jedynie jednego” – Andreas Antonopoulos.

 

Tagi
bitcoin elektrownia elektryczność energia kopalnie kryptowaluty mining prąd zużycie

Newsletter

Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

>

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.

bitbay rejestracja na gieldzie gielda geco one
rozlicz kryptowaluty

Redakcja Bitcoin.pl ostrzega:
Uważaj na oszustów. Dbaj o bezpieczeństwo.