Wiadomości

Członek RPP: dane GUS nie odzwierciedlają skali skoku cen

Obecnie dane GUS dot. cen nie odzwierciedlają skali podwyżek odczuwanych przez społeczeństwo – twierdzi w rozmowie z ISBnews członek Rady […]

Data publikacji: 17 sierpnia 2020

bitbay

Obecnie dane GUS dot. cen nie odzwierciedlają skali podwyżek odczuwanych przez społeczeństwo – twierdzi w rozmowie z ISBnews członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Kamil Zubelewicz.

Dane GUS nie oddają skali inflacji?

dane gusZubelewicz dodaje, że powyższe nie jest winą urzędów statystycznych. Mamy po prostu nietypową sytuację, kiedy „tradycyjne mierniki nie zawsze pozwalają na prawidłową ocenę sytuacji.”

„Obecnie punktem odniesienia dla miernika CPI jest koszyk przedkryzysowy, który już w marcu się zdezaktualizował”

– ocenia ekspert.

O co dokładnie mu chodzi? Otóż pomiar inflacji jest oparty o tzw. koszyk dóbr. Tyle że przed kryzysem kupowaliśmy różne dobra (np. jednocześnie makaron i bilety lotnicze), zaś teraz spora część z nas musiała ograniczyć swoje wydatki (np. do makaronu, nie kupując już biletów na przelot do Grecji). Problem tkwi w tym, że Główny Urząd Statystyczny nadal analizuje zmiany cen wszystkich dóbr kupowanych w poprzedniej rzeczywistości gospodarczej.

„Podczas gdy średni poziom cen dóbr poprzednio kupowanych rośnie umiarkowanie, to Polacy wyraźnie odczuwają wzrost cen dóbr aktualnie nabywanych”

– ocenia członek RPP.

Co czeka nas w 2021 r. i później?

Jego zdaniem w 2021 roku będzie na odwrót. Wtedy bowiem punktem odniesienia stanie się „kryzysowy” koszyk dóbr. Najprawdopodobniej będziemy też częściej kupować szerze spektrum produktów (np. podane powyżej bilety lotnicze).

„W skrajnej sytuacji można sobie wyobrazić nawet dwa lata oficjalnej 'deflacji', choć każda cena wzrośnie”

– dodał.

„Przy inflacji powyżej 3 proc. w skali roku różnica między konsumpcją nominalną a realną sięgnęła 51 mld zł. Każdy obywatel traci na inflacji średnio ponad 100 zł miesięcznie. Odczuwany i obserwowany przez społeczeństwo wzrost cen jest niestety jeszcze większy”

– dodaje dalej.

Jego zdaniem dziś prognozowanie inflacji w 2020 i 2021 roku obarczone jest ogólnie dużym ryzykiem. W kryzys weszliśmy bowiem z dość wysoką inflacją, jednocześnie na rynku pojawiło się sporo nowych pieniędzy i produkcja spadła. W 2022 roku inflacja może stać się już zaś bardzo mocno odczuwalna.

„Obywatele już odczuli ten problem, co wyraźnie zwiększyło niezadowolenie niektórych grup społecznych. Rosnące ceny są kamykiem, który w Polsce zazwyczaj wywołuje lawinę protestów”

– zauważa członek RPP.

coinquista rejestracja na gieldzie

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion