Chiny miały zagrozić USA, że jeżeli te zaatakują Iran, zostaną odcięte od metali ziem rzadkich. Jak uczy nas historia, może to oznaczać, że niebezpiecznie zbliżamy się do wybuchu III wojny światowej.
USA od tygodni straszą Iran atakiem. Okazuje się, że sojusznik Teheranu, Pekin, może w prosty sposób zaszachować Amerykanów. Chodzi o metale ziem rzadkich.
Jak podają media, amerykańskie firmy z branży lotniczej i półprzewodnikowej mają problem" brakuje im metali ziem rzadkich. A te były sprowadzane z Chin. Chodzi szczególnie o itr i skand. Oba są wykorzystywane w niewielkich ilościach, ale są kluczowe w produkcji broni czy samolotów. Właściwie są to metale, których złoża znajdują się głównie w Państwie Środka.
Pekin już w kwietniu wprowadził ograniczenia eksportowe metali ziem rzadkich. W październiku je złagodził, ale nie na tyle, by uratować USA.
Szczególnym problemem jest brak itru, który jest wykorzystywany w powłokach chroniących silniki i turbiny przed topnieniem w wysokich temperaturach.
Nie chodzi tylko o małą podaż, która trafia do USA. Od listopada wzrosła też cena itru. Mowa o skoku o 60%. Mniejsza podaż, nadal wysoki popyt - to oznacza wyższe ceny.
Teraz jeszcze
pojawiły się informacje o tym, że Chiny szantażują USA: jeżeli te zaatakują Iran, zostaną odcięte od metali.
Beijing announces:
“If America or Israel attacks Iran, China will immediately cut all rare metal exports to America — paralyzing their military industry within 48 hours!”
#Iran
#Vina2026 #呪術廻戦 #Vina2026
III wojna światowa wkrótce się rozpocznie?
Warto dodać, że II wojna światowa wybuchła w dużej mierze na tle walki o surowce i dostęp do zasobów, które były kluczowe dla nowoczesnej gospodarki i prowadzenia wojny. Państwa osi — Niemcy, Japonia i Włochy — miały ograniczony dostęp do ropy naftowej, rud metali, kauczuku i żywności. Bez nich nie mogły rozwijać przemysłu ciężkiego, produkować broni ani utrzymać długotrwałych działań militarnych. Ekspansja terytorialna była postrzegana jako sposób na zdobycie „przestrzeni życiowej”, ale w praktyce chodziło o osiągnięcie samowystarczalności surowcowej.
W przypadku Niemiec kluczowe znaczenie miała koncepcja autarkii i zdobycia zasobów Europy Wschodniej. Planowana ekspansja na tereny ZSRR miała zapewnić dostęp do zboża Ukrainy i ropy z Kaukazu. Brak własnych złóż ropy sprawiał, że gospodarka III Rzeszy była podatna na blokady i uzależniona od importu. Podboje miały to zmienić i stworzyć imperium zdolne do prowadzenia długiej wojny z mocarstwami morskimi.
Z kolei Japonia, jako państwo wyspiarskie o ograniczonych zasobach naturalnych, była silnie uzależniona od importu ropy i surowców z Azji Południowo-Wschodniej. Gdy Stany Zjednoczone nałożyły embargo na eksport ropy, Tokio uznało, że bez przejęcia bogatych w surowce terytoriów — takich jak Indonezja czy Malaje — nie będzie w stanie utrzymać swojej pozycji militarnej. Ekspansja na Pacyfiku była więc bezpośrednio powiązana z potrzebą zabezpieczenia dostaw energii i surowców strategicznych.
Odcinanie USA od metali ziem rzadkich przez Chiny to coś szalenie groźnego. Pekin stara się pokazać, że to on jest dominującym mocarstwem na globie. W efekcie może sprowokować Waszyngton do podjęcia gwałtownych działań.
Dla kryptowalut to złe informacje. Zagrożenia geopolityczne mogą uderzyć w kurs BTC.