Ciekawostki

Blockchain – owoc ewolucji bankowości. Część 2. Starożytny Egipt

W poprzedniej część analizowaliśmy system gospodarczy Mezopotamii. Dziś przyjrzymy się kolejnej wielkiej cywilizacji. Przed wami: starożytny Egipt. Egipt wchodzi na […]

Data publikacji: 26 sierpnia 2019

bitbay

W poprzedniej część analizowaliśmy system gospodarczy Mezopotamii. Dziś przyjrzymy się kolejnej wielkiej cywilizacji. Przed wami: starożytny Egipt.

Egipt wchodzi na arenę dziejów na dobrą sprawę w ok. 3000 r. p.n.e., kiedy stał się scentralizowanym lokalnym mocarstwem. Choć nie było to z pewnością państwo, w którym chcielibyście żyć (zwolennicy równości społecznych byliby zapewne przerażeni, gdyby zostali przeniesieni do tamtych czasów), ale zjednoczenie pod jednym berłem ziem w delcie i dolinie Nilu pozwoliło ulepszyć system irygacyjny, a tym samym mocno rozwinąć rolnictwo. Można powiedzieć, że w tym okresie historycznym centralizacja przysłużyła się rozwojowi technologii i gospodarki.

narmer egipt

Kluczowe znaczenie dla rynku Egiptu miała uprawa roli oparta na sztucznym nawadnianiu. Ogólnemu rozkwitowi towarzyszył rozwój technologii budowlanych czy obróbki skał, co w kontekście blockchaina jest dość istotne. Dlaczego? Otóż, rycie w czymś tak twardym było kolejnym krokiem w przechowywaniu informacji. Do dziś przecież zachowane w świątyniach czy piramidach hieroglify mogą pomóc nam w odczytywaniu wiadomości, jakie chcieli potomnym przekazać Egipcjanie. Nadal możemy podziwiać np. słynną paletę Narmera. Gdy archeolodzy pod koniec XIX w. odkryli ją w czasie wykopalisk w Nehen myśleli, że to zwykła paleta do rozcierania barwników. Prawdopodobnie nikt jednak nie używał jej do tak prozaicznych czynności. Przedmiot przedstawiał bowiem króla-zjednoczyciela Egiptu. Skąd znamy jego imię? Zapisano je bowiem na naczyniu. W górnej jego części znajdują się dwie sylaby: sum (nar) i dłuto (mer). I tak Narmer jest jednym z pierwszych ludzi na świecie, który utrwalił swoje imię na jakimś – dosłownie! – trwałym nośniku.

Egipt: historia pisma

Egipcjanie już zawsze będą kojarzyć się nam więc z hieroglifami. Najwcześniejszym zabytkiem dot. ich pisma są kościane tabliczki z grobu w Abdżu, który był pochówkiem władcy, żyjącego ok. 150 lat przed Narmerem. Dżentelmen ten nie przedstawił się potomnym…

Prawdopodobnie idea pisma jako wynalazku pojawiła się w Egipcie wraz z wpływami z Mezopotamii. Tyle że Egipcjanie postanowili stworzyć własny system zapisu danych. Swoją drogą to ciekawe zjawisko, które przewija się przez całą naszą historię. Najpierw ktoś wynajduje nowy wynalazek (pojazd mechaniczny, sieć komputerową, telefon czy cokolwiek przyjdzie wam na myśl), zaś potem inna osoby lub grupa zaczyna na bazie pierwotnego pomysłu tworzyć coś innego. Metodą prób i błędów powstaje nowa jakość.

Hieroglify są – jak podkreślają to znawcy tematu – wspaniale dostosowane do zapisu mowy starożytnych Egipcjan. Nie wiemy kto stał za tym systemem. Możemy tylko wnioskować, że był to wynik prac zleconych przez władców. Ci ostatni szybko odkryli wielki potencjał wynalazku – zwłaszcza w kontekście zarządzania gospodarką.

Wyobraźcie to sobie. Nagle w świecie stałej walki o nowe dobra i własności (mówimy do tego o okresie, gdy Egipt nie stanowił jeszcze jednego tworu a parę państewek), można już rejestrować konkretne dane i informacje! Oczywiście szybko zaczęto stemplować symbolem władcy towary przyjmowane i wydawane z jego skarbca. Do darów, które przeznaczano do jego grobów, doczepiano przywieszki, które zawierały imię właściciela, ale też zawartość, ilość, jakość i pochodzenie.

Starożytny Excel

Egipcjanie byli świetnymi księgowymi. Dziś niejeden z nich byłby tym gościem w twoim miejscu pracy, który kocha tworzyć tabelki i wykresy w Excelu. Dlatego też pismo przypadło im do gustu. Do tego stopnia, że bycie „pisarzem” – albo inaczej rejestratorem danych – było zaszczytem i dźwignią w hierarchii społecznej. Starożytne egipskie matki powtarzały swoim dzieciom powiedzenie: „zostać pisarzem, ratuje cię to od znoju, chroni przed każdą pracą” (tłumacząc ze starożytnoegipskiego na polski: o „ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz”).

Wracając jeszcze do Excela – tak, Egipcjanie tworzyli już tabelki, które można uznać za rodzaj arkuszy kalkulacyjnych. W British Museum znajduje się tego typu tabela, z której możemy poznać codziennego dochody. Papirus pochodzi z archiwum piramidy króla Neferirkare. Skryba zapisywał w arkuszu ile do rezydencji władcy dostarczyli poszczególni poddani i pracownicy świątyni. Notowano ilość dzbanów napoju sechpet czy piwa, worków mąki i chleba oraz miejsca ich pochodzenia. W uwagach dopisano nawet, że Ni-tawi-Kakai zamiast piwa i sechpet przyniósł 2 udźce wołu (musiał uchodzić za dość rozsądnego i znającego implikacje picia alkoholu). Tak, Egipcjanie byli świetnymi księgowymi.

Inny ciąg hieroglifów (już więc nie w formie tabelki) był zapisem listy posiadłości, z których lokalna świątynia przy piramidzie króla Snofru z IV dynastii czerpała dochody. Każdą posiadłość prezentowała tu osobna postać kobieca, która niosła dary dla władców.

Wśród odkryć archeologów znajduje się też tabela ze spisem inwentarza z archiwum już wspomnianego króla Neferirkare. Zapisywano liczbę mis, waz, narzędzi, mebli i noży.

Pismo wywarło wielki wpływ na handel. Tak jak oznakowywano towary dla władcy, tak samo traktowano wszystkie produkty na rynku. Przykładowo, dzbany ze świetnej jakości oliwą miały swoje etykiety.

„Utrwalacz danych” – jakim był spójny system hieroglifów – służył też rozwojowi państwa pod kątem rejestrowania podatków. Trudno jednak wymagać od każdego człowieka, by za każdym razem rył ważne informacje w skale. Dlatego też Egipcjanie sięgali po papirus. Najstarsze przykłady tego wynalazku znaleziono w grobowcu Hemaka, który był kanclerzem za czasów króla Dena.

Także prawnicy znajdą w tej historii coś dla siebie. Do dziś zachowały się także papirusy z końca Nowego Państwa, które opisują akta dot. dochodzeń i procesów. Sporo z nich opisuje sprawy starożytnych złodziei, którzy okradali groby bogatych członków elity. Na papirusach notowano rzeczy, które przejmowano tego typu przestępcom, a także ich zeznania.

Dziś blockchain zyskuje znaczenie w logistyce. Egipski pisarz byłby zachwycony z takiego wynalazku, bowiem do jego zadań należało też śledzenie dostaw – zwłaszcza dotyczyło to rejestrowania  drogi zboża z pól do spichlerzy. W ten sam sposób rejestrowano też procesy związane z pieczeniem chlebów czy warzeniem piw.

Ponadto pisarze rejestrowali „wypłaty” dla ludzi i właściwie niemal każdy aspekt życia codziennego.

Czy blockchain spodobałby się Egipcjanom?

Dlaczego to wszystko opisujemy? Historia starożytnego Egiptu pokazuje bowiem po raz kolejny, jak ważne dla rozwoju cywilizacji jest rejestrowanie danych. Niezwykle istotne jest wybranie odpowiedniego nośnika danych. W przypadku mieszkańców doliny Nilu był nim papirus i/lub marmur. W obu przypadkach nośniki okazały się fantastyczne pod kątem trwałości (w końcu niektóre z zapisów z tego okresu przetrwało do naszych czasów). Czy były jednak wygodne pod kątem zapisywania informacji i ich decentralizacji (tj. tworzenia kopii)? Nie! Rycie w skale nigdy nie jest łatwe, zaś pisanie po papirusie – choć dużo prostsze – nie jest wcale takie proste pod kątem generowania idealnych kopii (jest wręcz niemożliwe). Gdy pisarz tworzył np. wspominany rejestr dochodów i chciał go skopiować parę razy stawał przed niemałym wyzwaniem (w czasie przepisywania mogły pojawić się pomyłki). Ludzkość musiała udoskonalić swój przełomowy wynalazek…

coinquista rejestracja na gieldzie

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion