btc bitcoin peter schiff

Bitcoin – wartość w epoce digitalizacji

“Bitcoin nie ma wartości, bowiem nie jest materialny!” – ile razy słyszeliście ten argument? Zapewne zawsze myśleliście sobie coś w stylu: “blablabla” albo “i tak wiem lepiej!”. Tyle że problem wartości i jej znaczenia oraz definicji nie jest nowy i dotyczy wielu dziedzin ludzkiego życia. W tym tekście postaramy się udowodnić, że Bitcoin ma wartość i wpisuje się w zmiany na świecie, które jednak nie są zauważalne dla większości.

Wartość – co to jest?

Właśnie, czym w ogóle jest wartość? Na to pytanie od pokoleń starają się odpowiedzieć ludzie mądrzejsi od autora tych słów. Posłyszmy się na razie definicją z Wikipedii:

Wartość – w rozumieniu ekonomii nie jest pojęciem jednoznacznym. Na przykład: w wycenie nieruchomości używane jest często jako pojęcie w powiązaniu z jakimś przymiotnikiem, np. wartość rynkowa, odtworzeniowa, aktualna, bieżąca, rzeczywista itp. Zdefiniowana wartość traktowana jest jako podstawa wyceny mienia.

Definiowanie pojęcia wartości jest bardzo ważne w procesie wyceny, gdyż jasna i zrozumiała definicja zwiększa bezpieczeństwo obrotu rynkowego, obniża poziom ryzyka transakcji mieniem. Ma to szczególne znaczenie dla mienia o znacznej wartości, do którego zaliczyć można przedsiębiorstwa i jego składniki oraz nieruchomości.

Na podstawie analizy różnych określeń wartości zamieszczonych w międzynarodowych standardach wyceny, a także polskich przepisach prawnych można przyjąć generalny podział wartości na dwa podstawowe typy:

  • wartość rynkowa,
  • wartość odtworzeniowa.

W ramach zaproponowanych typów wartości można wyróżniać różne rodzaje wartości rynkowej lub rodzaje wartości odtworzeniowej.”

Krótko mówiąc: wartość jest pojęciem plastycznym. Spróbujmy jednak ująć jej znaczenie tutaj w prostych słowach. Wartościowe jest dla nas wszystko to, co ma dla nas znaczenie. Może chodzić o przywiązanie emocjonalne do czegoś lub znaczenie pod kątem ekonomicznym: X jest po prostu cenne, drogie biorąc pod uwagę jego cenę.

Właściwie chyba wszyscy instynktownie rozumiemy, o co chodzi.

Ewolucja wartości

historia blockchainDziś “wartość” to szerokie pojęcie, ale nie zawsze tak było. Kiedyś za wartościowe uznawano to, co “wyprodukowała” ziemia. Nie bez powodu władcom zależało w dużej mierze na podbojach terytorialnych. Chodziło o posiadanie jak największych obszarów, z których można było ściągać podatki – nierzadko w formie plonów. Ze szkoły musi być wam znane pojęcie dziesięciny, czyli świadczenia pieniężnego ale też rzeczowego, za pomocą którego utrzymywano stan duchowny.

Rewolucję w myśleniu o wartości wprowadził dopiero Adam Smith. Żebyście pojęli, jak stosunkowo długo myślano o wartości inaczej niż dziś, dodajmy, że żył on przecież w XVIII w.

Słynny ekonomista wyróżniał dwa rodzaje wartości: użytkową i wymienną. Wartość użytkowa to znaczenie dobra dla zaspokojenia potrzeb ludzkich, zaś wymienna to po prostu cena, za którą można nabyć dane dobro.

Warto dodać, że Smith docenił w końcu pojęcie pracy. Zauważył, że w ramach oceny wartości należy zauważyć wysiłek i trud, jaki jest konieczny, by coś wyprodukować. Tym samym stworzył teorię wartości opartej na pracy. Ujął to dość prosto:

Praca była pierwszą ceną, pierwotnym pieniądzem nabywcy, którym się płaciło za wszelkie przedmioty. Nie za złoto i srebro, lecz za pracę nabywano pierwotnie wszelkie bogactwa świata; wartość zaś ich dla tego, kto je posiada i chce wymienić na nowe jakieś wytwory, równa jest ściśle ilości pracy, jaką za te bogactwa może on nabyć lub jaką może rozporządzać”.

Cyfryzacja a wartość

Dziś to, co pisał Smith może wydawać się banałem. Tyle że pamiętajcie – jeszcze raz to podkreślimy – głosił to wszystko w XVIII w. Jeśli do jego czasów inaczej pojmowano wartość, można zrozumieć, że dziś wiele osób nadal nie rozumie tego, że coś cyfrowego może być – tak ten wyraz znowu musi tu paść – wartościowe.

Nim przejdziemy do kryptowalut, pomyślmy o czymś bliższym każdemu z nas.

Każdy z nas ogląda filmy w kinie lub na platformach streamingowych. To samo ma się z muzyką. Odkąd na rynku pojawiły się pliki mp3, a następnie aplikacje mobilne typu Spotify, znaczenie twórczości nabrało innego wymiaru. Wcześniej, by posłuchać ulubionych przebojów Michaela Jacksona, trzeba było je albo nielegalnie skopiować z oryginalnej kasety lub CD albo, no właśnie, kupić te ostatnie. Kto ma dziś 30, 40 lat na pewno pamięta, jakim marzeniem każdego nastolatka były jeszcze 20 lat temu niepirackie kasety i płyty.

Wraz z rozwojem internetu wszystko się zmieniło. Ok, koneserzy i kolekcjonerzy nadal kupują CD i winyle, ale większość korzysta ze Spotify. Niemała część tych osób do tego za to płaci. Tak samo jak fani filmów opłacają abonament, by oglądać Netfliksa.

Czy jednak płacąc wymienionym powyżej firmom dostajemy coś fizycznego? Absolutnie nie! Otrzymujemy tylko dostęp do czego cyfrowego. W przypadku kultury mającego wymiar emocjonalny – dobry rockowy numer z dyskografii AC/DC daje nam kopa do pracy, ballada Scorpions pomaga jakoś przeżyć uczucie złamanego serca, a przerażający amerykański horror o globalnej epidemii wywołuje ciarki na plecach. Nadal jednak nie dostajemy niczego, co możemy postawić na półce.

Bitcoin a pieniądz XXI w.

Teraz przejdźmy do pieniędzy. Nie chcemy tu po raz po kolejny rozpisywać się nt. tego, że obecne waluty fiat są “puste”. W zamian za nie nikt w żadnym banku nie wypłaci nam ani grama złota. To tylko kawałki papieru. I tyle. Nominalnej wartości nadaje im umownie bank centralny i pewne zgoda społeczna.

Wszystko to działa jednak w czasie spokoju. Gdy gospodarka zaczyna się chwiać, ceny mogą wystrzelić, zaś bochenek chleba może kosztować nawet 10 zł, mimo tego, że nie tak dawna płaciliśmy za niego 2 zł.

MiningSatoshi Nakamoto wiedział o tym. Dlatego zaprojektował Bitcoina tak, a nie inaczej. Po pierwsze za kryptowalutą stoi niejako praca, jaką wykonują górnicy i ich koparki. Sprzedaż jednostek cyfrowej waluty nie będzie się im opłacała poniżej pewnej ceny, więc ta ostatnia musi utrzymać się na pewnym minimum. To samo dotyczy zresztą surowców – złota czy ropy.

Już sam proces miningu nadaje BTC pewnej wartości. To jednak nie wszystko. Do tego dochodzi zmiana znaczenia wartości, jaką widzimy w myśleniu ludzi. By jeszcze lepiej wam to zobrazować, wystarczy wskazać abonament RTV, jaki płacimy w Polsce. Większość osób za oczywiste uważa, że jest on uiszczany w zamian za to, że oglądamy telewizję publiczną. To błąd. Krajowi pracodawcy – tkwiąc jeszcze mentalnie poza epoką digitalizacji – wymyślili go jako opłatę w zamian za posiadanie czegoś fizycznego: radia czy telewizora. To, że dla większości Polaków wydaje się głupie i dziwne, dobitnie pokazuje, że dziś jesteśmy już w stanie akceptować wartość czegoś, co jest cyfrowe. Po prostu nawet zauważamy zmian w naszym myśleniu.

Na podstawie tych zmian w mentalność ludzi możemy też prognozować, że kryptowaluty będą nadal długoterminowo zyskiwać na znaczeniu na rynku. Zwłaszcza jeśli okaże się, że waluty fiat faktycznie są puste…

Bitcoina i inne kryptowaluty kupisz w prosty i bezpieczny sposób na giełdzie Zonda.

Tagi
Adam Smith bitcoin cyfryzacja ekonomia wartość

Newsletter Bitcoin.pl

Więcej niż bitcoin i kryptowaluty. Najważniejsze newsy i insiderskie informacje prosto na Twój email.

Dbamy o ochronę Twoich danych. Przeczytaj naszą Politykę Prywatności.