Bitcoin

Bitcoin sprawia, że inne pieniądze przestają być potrzebne

Parker Lewis, “Bitcoin Obsoletes All Other Money”, 24 stycznia 2020 Tłumaczenie: Jacek Kubiak Jeśli chodzi o adopcję Bitcoina istnieją dwie […]

Data publikacji: 1 czerwca 2020

bitbay

Parker Lewis, Bitcoin Obsoletes All Other Money”, 24 stycznia 2020
Tłumaczenie: Jacek Kubiak

Jeśli chodzi o adopcję Bitcoina istnieją dwie reguły, które dotyczą wszystkich. Każdy zawsze czuje, że pojawił się w tym obszarze za późno i żałuje, że nie kupił więcej bitcoinów. Od każdej reguły są wyjątki, jednak bitcoin posiada niepokojącą zdolność do igrania z ludzką psychiką. Wygląda na to, że 21 milionów to strasznie mała liczba i staje się tym mniejsza, im więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że ograniczona podaż bitcoina jest wiarygodna a sieci monetarne mają tendencję do przechodzenia na pojedynczy nośnik wartości. Zapotrzebowanie na bitcoina wynika z wiarygodności jego monetarnych właściwości i koncentrycznej natury pieniądza, jednocześnie zwiększony popyt na bitcoina wzmacnia jego skończoność. Kiedy tak się dzieje, bitcoin staje się jeszcze bardziej ceniony jako nośnik wartości. Podczas gdy wydaje się to oczywiste dla kogoś bardziej zagłębionego w temat, często zdarza się, że ktoś początkujący zostaje zalany ogromną ilością innych kryptowalut. Pewnie, bitcoin dziś “jest na prowadzeniu”, ale przecież są ich tysiące. Skąd wiadomo, że bitcoin to nie jest drugi MySpace? Skąd mogę wiedzieć, że zaraz coś nie wyprzedzi bitcoina?

Szalonym wydawać się może twierdzenie, że bitcoin będzie dominującą światową walutą. Słusznie, oceniając to z perspektywy prawdopodobieństwa. Bitcoin dziś to jedna z grubo ponad tysiąca rywalizujących ze sobą walut cyfrowych, które z wierzchu wydają się podobne. Całkowita siła nabywcza około 150 miliardów dolarów to kropla w morzu w porównaniu ze światowym systemem finansowym, który operuje 250 bilionami dolarów długu. Samo złoto ma siłę nabywczą rzędu 7 bilionów dolarów (50 razy tyle, co bitcoin). Jakie są szanse, że 11-letnia internetowa ciekawostka powstała z popiołu pozostawionego przez kryzys finansowy w 2008 roku stanie się dominującym światowym pieniądzem? Idea ta brzmi śmiesznie, a przynajmniej jest zbyt mało prawdopodobna, żeby w ogóle się nią przejmować. Jeśli jednak zdecydujemy się przeanalizować ten temat od podstaw i nabierzemy pewności co do kilku fundamentalnych zasad, hałas związany z tysiącem innych kryptowalut zacznie być ledwie słyszalnym tłem. Jeśli zbierzemy je razem, te kilka fundamentalnych zasad tworzą prostotę i jasność w temacie wcześniej zbyt skomplikowanym, żeby w ogóle brać go pod uwagę. Jeśli trzeba byłoby ocenić 1000 możliwości, żeby dojść do właściwego rozwiązania, mogłoby to nie być ani praktyczne, ani wręcz możliwe. Jeśli jednak wyeliminujemy 999 z tych możliwości opierając się o jedną lub kilka podstawowych zasad, wtedy dojście do logicznej odpowiedzi wydaje się bardziej prawdopodobne.

Bitoin dominacja

To jest instrukcja do wyciszenia hałasu i skupienia się na tym, co jest naprawdę ważne. Indywidualnie oczywiście możemy dojść do odmiennych wniosków w każdym z tych pytań, jest to jednak ścieżka, którą trzeba przejść, próbując zrozumieć, dlaczego bitcoin wciąż pozostaje lepszy niż wszystkie inne kryptowaluty i czy taki stan rzeczy się utrzyma. Istnienie pieniądza jest jedną z podstawowych potrzeb, nie jest to jednak zbiorowa halucynacja ani wspólny system wiary. Jednostki zaczynają używać bitcoina ponieważ posiada unikalne właściwości jako nośnik wartości w porównaniu z pozostałymi istniejącymi walutami. Ponieważ pieniądz to rozwiązanie intersubiektywnego problemu, systemy monetarne dążą do wykorzystywania jednego, wspólnego nośnika wartości. Inaczej mówiąc systemy ekonomiczne naturalnie tworzą się z użycia jednego nośnika ze względu na funkcje pieniądza. Właściwości bitcoina powodują, że rynek zaczyna używać go jako narzędzia do komunikowania i mierzenia wartości, ponieważ reprezentuje on znaczący skok jakościowy w porównaniu z innymi środkami wymiany. Jeśli ktoś zgodzi się z poglądem, że pieniądz jest potrzebny a systemy monetarne dążą do ujednolicenia powstaje pytanie, czy bitcoin potrafi spełnić funkcje pieniądza lepiej niż konkurencja.

Pieniądze są potrzebne

Cywilizacja jaką znamy nie istniałaby bez pieniądza. Bez pieniądza nie byłoby samolotów, samochodów, iPhonów, a możliwość spełniania podstawowych potrzeb byłaby znacznie ograniczona. Miliony ludzi nie mogłyby spokojnie mieszkać w jednym mieście, stanie czy państwie, bez funkcji jaką spełnia pieniądz. To pieniądz zapewnia, że na półkach sklepowych wciąż pojawia się jedzenie, paliwo na stacji benzynowej, w gniazdkach w twoim domu jest prąd, a czystej wody jest pod dostatkiem. To właśnie pieniądz kształtuje naszą wygodną rzeczywistość i choć przyjmujemy obecny stan rzeczy za coś oczywistego, bez niego ta rzeczywistość wyglądałaby zupełnie inaczej. To wielce niedoceniana funkcja, ponieważ zazwyczaj nie poświęca się jej wystarczającej uwagi. W krajach rozwiniętych mamy po prostu do czynienia z nieźle działającym pieniądzem, więc za coś normalnego uważamy również podstawowe dobra, które są nam dostarczane dzięki koordynacji oferowanej przez pieniądz.

Weźmy pod uwagę np. nasz lokalny sklep spożywczy i cały wachlarz działań, które się w tym sklepie zbiegają. Ilość pracy i umiejętności wielu jednostek, które muszą wziąć udział w tym, żeby taka ilość produktów w efekcie znalazła się w naszym lokalnym sklepie jest porażająca. Zaczynając od koordynacji samego sklepu, przez indywidualne pakowanie, stworzenie wszystkich wykorzystywanych na różnych etapach technologii, koordynacji sieci logistycznych, obsługi transportu, obsługi systemów płatności, aż po produkcję artykułów spożywczych. Jeszcze inna kwestia to ilość wkładu potrzebnego do wytworzenia pojedynczego produktu z półki. Sklep to przecież etap końcowy a każdy produkt ma swój własny łańcuch potrzeb i wymagań, które trzeba spełnić, żeby powstał. Warto też zauważyć, że lokalny sklep to tylko jeden ze współczesnych cudów. Podobnie wrażenie będziemy mieli przy dekonstrukcji skomplikowanych zależności nowoczesnych sieci telekomunikacyjnych, energetycznych czy tych do utylizacji odpadów. Każda z tych sieci oraz jej członkowie zależą od siebie nawzajem. Producenci żywności są zależni od jednostek pomagających utrzymać sieci energetyczne, telekomunikacyjne, logistyczne, czy te dostarczające czysta wodę i vice versa. Praktycznie wszystkie sieci są ze sobą połączone i jest to możliwe dzięki wykorzystaniu koordynującej funkcji pieniądza. Każdy jest w stanie dołożyć do tej skomplikowanej maszyny swoje własne umiejętności (które zdobył kierując się własnym interesem i preferencjami), za swój wkład otrzymać danego dnia pieniądze, a następnie wykorzystać te pieniądze jako zapłatę za inną wyspecjalizowaną wartość stworzoną przez pozostałe jednostki w przyszłości.

Wszystko to nie jest też kwestią przypadku. Niektórzy niezbyt wnikliwi obserwatorzy sugerują, że pieniądz to albo zbiorowa halucynacja, albo jego wartość wynika z popierającego go rządu. W rzeczywistości pieniądz to narzędzie wymyślone przez człowieka, którego zadaniem było ułatwienie przeprowadzania handlu. Pieniądz wspomaga handel służąc jako pośrednik między seriami aktualnych i przyszłych wymian handlowych. Bez żadnej świadomej kontroli czy wskazówek uczestnicy rynku wyceniają najróżniejsze dobra a ich wartość przedstawiają przy wykorzystaniu narzędzia, które posiada najlepsze właściwości, żeby spełnić to, do czego zostało stworzone, czyli zamianę obecnej wartości na przyszłą. Indywidualne preferencje, pod tym względem, mogą być różne i wciąż ulegać zmianie, jednak potrzeba możliwości wymiany jest uniwersalna a spełniana funkcja wyraźnie niezmienna. Pieniądz to dla każdego narzędzie umożliwiające wymianę wyprodukowanej w chwili obecnej wartości na konsumpcję w przyszłości. Subiektywna wartość nieruchomości, samochodu, jedzenia czy wypoczynku naturalnie zmienia się w czasie i będzie inna w zależności od konkretnej osoby, ale potrzeba konsumpcji i potrzeba komunikowania preferencji nie zmienia się i dotyczy każdego.

Pieniądz istnieje, żeby komunikować te preferencje i ostatecznie wartość. Jeśli jednak zrozumiemy, że każda wartość jest subiektywna (a nie wewnętrzna), to pieniądz ma być bazą, pozwalającą wyrazić wartość, a właściwie wartość względną. Pieniądz to zbiorowa forma uznania, że wszyscy zyskują na istnieniu wspólnego języka umożliwiającego komunikowanie indywidualnych preferencji. Agreguje i mierzy preferencje wszystkich poszczególnych uczestników gospodarki w danym momencie i nie byłoby możliwe, a przynajmniej byłoby wielce nieefektywne komunikowanie wartości bez istnienia stałej, na którą wszyscy się zgadzają. Można zatem myśleć o pieniądzu, jako o wspólnej stałej, w której wyrażamy wartość wszystkich innych dóbr. Gdyby nie istniała, wszyscy znaleźlibyśmy się w swoistym zastoju, nie będąc w stanie porozumieć się w kwestii wartości czegokolwiek. Porównując tę wartość do jednej stałej, dużo bardziej praktyczne staje się dostrzeganie wartości względnej dwóch różnych dóbr. Istnieją miliardy produktów i usług wytwarzanych przez miliardy jednostek, a każda z nich ma swoje własne preferencje. Przez użycie jednej wspólnej formy pieniądza do agregowania i komunikowania wszystkich preferencji wytwarza się ostatecznie system cen. Dzięki mierzeniu i wyrażaniu wartości wszystkich dóbr za pomocą wspólnego pośrednika (pieniądza), możliwe staje się zrozumienie jak dane dobro (lub zasób) jest wyceniane względem każdego innego.

bitcoin podaz popyt

Bez wykorzystania powszechnej waluty, nie byłoby koncepcji ceny. Bez ceny natomiast nie byłoby możliwe wykonywanie jakichkolwiek kalkulacji ekonomicznych. Możliwość przeprowadzania kalkulacji ekonomicznych pozwala jednostkom podejmować niezależne decyzje, oparte o informacje komunikowane z pomocą cen, które najlepiej zaspokoją ich własne potrzeby, jednocześnie w pełni rozumiejąc potrzeby innych. Właściwie to właśnie system cen pozwala uformować się strukturom podaży i popytu, których istnienie możemy uznać za konieczność, ponieważ przekazują informacje, bez których nie byłoby możliwe spełnienie podstawowych potrzeb. Wyobraź sobie, że nic, co skonsumowałeś nie ma łatwo rozpoznawalnej ceny. Skąd miałbyś wiedzieć, co musisz wyprodukować, żeby te preferowane przez siebie dobra nabyć? Teraz pomyśl, że twoje własne pojmowanie produkowanych przez ciebie dóbr i usług oraz dóbr i usług ogólnie, również tych produkowanych przez innych, nie byłoby możliwe, gdyby nie jakiś sposób wyrażania ceny. Tworzy się obieg zamknięty, jednak pieniądz jest dobrem, które poprzez system cen właśnie, pozwala na stworzenie podstawowych struktur gospodarki. Choć często określa się go mianem źródła wszelkiego zła, pieniądz może być w gruncie rzeczy największym przypadkowym wynalazkiem stworzonym przez człowieka, jednocześnie nie mógłby on powstać w wyniku świadomej kontroli.

Systemy ekonomiczne bazują na jednym rodzaju pieniądza

Dolina Krzemowa sprawiła ostatnio, że wiele osób uwierzyło, że w przyszłości współistnieć będą setki jeśli nie tysiące różnych walut. Maszyny poradzą sobie ze wszystkimi kalkulacjami! SI i technologie kwantowe dadzą radę. Intelektualnie bezpiecznie jest twierdzić, że 95% wszystkich kryptowalut najprawdopodobniej padnie, jest jednak kilka “interesujących” projektów. “Z natury bardzo ciężko stwierdzić, którym się uda”. “Jak w świecie venture capital większości się nie uda, ale te, które wygrają ten wyścig, czeka świetlana przyszłość”. Taką przynajmniej wersję rzeczywistości przedstawiłaby wam Dolina Krzemowa, ponieważ historycznie rzecz biorąc jest to schemat do obrony, porównywalny z doświadczeniami z inwestowania w firmy. W rzeczywistości to jednak tylko ostrożność, której brakuje odniesienia do pierwszych zasad [podstawowych, niezaprzeczalnych twierdzeń – przyp. red.]. To nic innego, jak stosowanie znanych formuł do całkowicie nowego problemu.

To może wydawać się logiczne, żeby formować pewne ramy mentalne wokół bitcoina z pomocą znanych historii ze świata startupów technologicznych, jednak takie porównania nie mogą tu mieć miejsca. Bitcoin to pieniądz, nie firma. Nielogiczne jest zakładanie, że konkurencja między dwoma (lub więcej) środkami wymiany wartości byłaby w jakimkolwiek stopniu podobna czy podążać będzie podobnym torem, co konkurencja między dwiema firmami. Firmy konkurują jak najszybciej gromadząc kapitał. Żeby to zrobić, potrzebują pieniędzy do koordynacji swojej aktywności na rynku. Skąd biorą pieniądze? Używając pieniędzy do produkcji dóbr i usług oraz sprzedając je później za więcej pieniędzy (zysk). W gruncie rzeczy firmy konkurują o tę samą pulę pieniędzy w celu akumulacji kapitału. Pieniądz wprawia to wszystko w ruch. Koordynacja wszystkich umiejętności poszczególnych uczestników tego procesu, która umożliwia dostarczenie dóbr i usług w tym skomplikowanym świecie nowoczesnych łańcuchów dostaw byłaby niemożliwa bez pieniędzy. Nie byłaby też możliwa, gdyby nie fakt, że duża grupa ludzi akceptuje daną formę pieniądza.

W procesie dostarczania dobra lub usługi do klienta pieniądz ma zupełnie inna rolę (z zupełnie innej klasy) niż poszczególne dobra czy usługi. Te ostatnie oznaczają spełnienie oczekiwań (preferencji) klienta, ten pierwszy koordynuje i komunikuje te oczekiwania. Spełnienie oczekiwań jest zależne od koordynacji tychże oczekiwań, natomiast koordynacja oczekiwań jest zależna od systemu cen, który może powstać tylko jako pochodna zgody na masowe użycie jednego środka wymiany wartości. Bez systemu cen nie istniałby podział pracy, a przynajmniej nie w stopniu umożliwiającym funkcjonowanie skomplikowanych łańcuchów dostaw. To podstawowa zasada, która często jest niedoceniana, kiedy ktoś rozmyśla nad światem wielu walut. System cen wywodzi się od pojedynczego środka wymiany wartości. Koncepcja ceny nie istniałaby, gdyby nie masa krytyczna jednostek oferujących zróżnicowane usługi i dobra, chętnych do komunikowania ich wartości z pomocą jednego pieniądza. Żeby czerpać korzyści z pieniądza i cen, musi wcześniej nastąpić konwergencja. W rezultacie możemy stwierdzić, że prawdziwsze jest stwierdzenie, iż to systemy ekonomiczne powstają na skutek używania wspólnego nośnika wartości a nie odwrotnie. Jednostki zaczynają komunikować wartość z pomocą jednego rodzaju pieniądza a skutkiem tego jest system ekonomiczny.

jak tworzona jest wartość

Podczas gdy wartość innych dóbr i usług leży w konsumpcji, wartość pieniądza zawiera się głównie w możliwości wymiany. Możliwość wymiany to właśnie to, co kupuje jednostka kiedy wybiera konwersję wartości (subiektywny wynik czasu, pracy i kapitału rzeczowego) na pieniądz. Indywidualne preferencje konsumpcyjne są unikalne, ale środek wymiany wartości ma jedną, jedyna funkcję, to jest połączenie teraźniejszości z przyszłością (bez względu na to, czy mówimy o dniu, tygodniu, roku czy jeszcze dłuższym okresie). W jakiejkolwiek wymianie teraźniejszej wartości istnieje zakres czasowy, który kończy przyszła wymiana. W momencie wymiany, każda z biorących w niej udział jednostek musi zdecydować, która z dostępnych form monetarnych najlepiej służyć będzie ochronie w przyszłości wartości stworzonej w teraźniejszości. A czy B? Oczywiście każdy może sam zdecydować o posiadaniu jednej formy pieniądza lub wielu różnych jego form, jednak jedna z nich zawsze będzie sprawdzała się w tej funkcji lepiej od innych. Jeden pieniądz lepiej będzie chronił przyszłą siłę nabywczą niż inne. Wszyscy rozumiemy to intuicyjnie i podejmujemy decyzje bazując na porównaniu właściwości poszczególnych form wymiany wartości. Kiedy podejmujemy decyzję o tym, którego pieniądza użyć, preferencje innych mają wpływ na preferencje jednostki, jednak każda jednostka dokonuje indywidualnej oceny, porównując cechy różnych dostępnych walut. Nie przez przypadek zatem rynek dąży do przejścia na jedną formę pieniądza, jeśli wszyscy jego uczestnicy starają się rozwiązać ten sam problem przyszłej wartości a do tego ich decyzje w tej sprawie mają wpływ na preferencje pozostałych uczestników.

Ostatecznym celem jest osiągnięcie takiego konsensusu, w którym każda jednostka będzie mogła komunikować się i wymieniać z jak najszerszym i najbardziej wartościowym zestawem partnerów handlowych. Kolektywnie to obiektywna ocena namacalnych dóbr oparta na pewnej uniwersalnej potrzebie. Chodzi o to, żeby znaleźć jedna formę pieniądza, co do której wszyscy zgadzają się, że jest 1) wzglednie stała, 2) mierzalna, 3) funkcjonalna przy wymianie. Istnienie stałej tworzy pewien porządek tam, gdzie wcześniej go nie było, jednak ta stała musi sprawdzać się również jako narzędzie do mierzenia i środek wymiany. To zbiór tych właśnie funkcji, często określany również jako kombinacja cech takich jak ograniczona podaż, trwałość, jednorodność, podzielność i zbywalność (jak również łatwość przekazywania) czyni pieniądz unikalnym. Bardzo niewiele dóbr posiada wszystkie te cechy, każde z tych dóbr jest unikalne, posiada właściwości które czynią je lepszym lub gorszym w spełnianiu funkcji w gospodarce. A jest zawsze inne od B a kombinacja cech, które udoskonalają dany nośnik jest tak rzadka, że różnica między nimi nigdy nie jest marginalna.

money measurement

Bardziej praktycznie rzecz biorąc, wszyscy zgadzają się na daną jednostkę monetarną do wyrażania wartości ponieważ to leży zarówno w indywidualnym, jak i kolektywnym interesie. Rozwiązują problem komunikacji wartości między uczestnikami rynku. Brak konsensusu w tej sprawie byłby zupełnie kontrproduktywny. Jednakże to cechy danego pieniądza umożliwiają ten konsensus i przechodzenie uczestników rynku na jeden środek wymiany wartości. Wyimaginowany świat tysiąca walut nie widzi tych fundamentalnych zasad. Krytyczna liczba jednostek przechodząca na jeden pieniądz to wydarzenie potrzebne do potwierdzenia informacji, która jest oczekiwana. Wartość powszechnej waluty wzrasta tylko, gdy coraz więcej osób zaczyna jej używać jako narzędzia do przeprowadzania wymiany. Głównym powodem takiego wzrostu wartości jest fakt, że wraz z rosnącą liczbą użytkowników używających tego samego pieniądza, pieniądz ten gromadzi coraz większą ilość informacji zwiększając również jego użyteczność.

Myśl o każdym człowieku jak o potencjalnym partnerze handlowym. W miarę jak kolejne jednostki zaczynają używać wspólnego standardu określania wartości wszyscy wcześniejsi uczestnicy tego systemu monetarnego zyskują nowych partnerów handlowych i vice versa. Mamy do czynienia z obopólną korzyścią, a w ostatecznym rozrachunku wszystkim uczestnikom poszerza się zakres wyboru. Poza tym w miarę budowania się coraz większej sieci wartość coraz większa ilości dóbr jest wyceniana z pomocą wspólnego pieniądza. Pojawia się coraz więcej cen. Większa ilość informacji zbierana jest do tego powszechnego środka wymiany, informacji na których polegać mogą wszystkie jednostki w sieci (oraz sieć jako całość), żeby lepiej koordynować zasoby i odpowiadać na zmieniające się preferencje. Stała staje się tym bardziej wartościowa i godna zaufania im więcej informacji przekazuje na temat większej liczby dóbr wyprodukowanych przez coraz większą liczbę jednostek. Stała staje się faktycznie coraz bardziej stała wraz z rosnącą ilością zmiennych informacji komunikowanych z jej pomocą.

Kiedy adopcja sieci monetarnej wzrasta o jeden rząd wielkości (10x), możliwa ilość połączeń w tej sieci rośnie o dziesięć rzędów wielkości (100x). To oczywiście pomaga w przedstawieniu zysku z adopcji dla obu stron, ale uwidacznia konsekwencje jakie wiążą się z konwertowaniem wartości na mniejsze sieci monetarne. Mniejsza sieć, która ma 10% uczestników tej większej, ma również tylko 1% liczby wszystkich potencjalnych połączeń. Nie we wszystkich sieciach dystrybucja jest jednakowa, jednak większa sieć monetarna przekłada się na bardziej niezawodną stałą do przekazywania informacji – większa gęstość, istotniejsze informacje i ostatecznie szerszy możliwy wybór. Wielkość sieci monetarnej i jej przewidywany wzrost stają się niezbędnymi składnikami uniwersalnego testu A/B, kiedy każda jednostka decyduje o tym, którego środka użyć. Co prawda liczba ludzi, z którymi dana jednostka jest w stanie utrzymać społeczny kontakt jest ograniczona (liczba Dunbara), limit ten nie dotyczy jednak sieci monetarnej. To pieniądz właśnie pozwala nam złamać liczbę Dunbara. Sieć monetarna pozwala milionom (jeśli nie setkom milionów) ludzi, którzy się nie znają, przekazywać wartość na przeciwległe końce sieci ze stosunkowo niewielką liczbą potrzebnych połączeń bezpośrednich.

Sieci monetarne w ostatecznym rozrachunku akumulują również wartość wszystkich innych sieci ponieważ inne efekty sieci nie byłyby możliwe, gdyby nie istnienie sieci monetarnej. Niemożliwe jest tworzenie skomplikowanych sieci bez wspólnej waluty. Jest to fundament każdej sieci monetarnej, na którym budowane są inne sieci wartości. To zapewnia wspólny język do komunikowania wartości, co pozwala na handel i specjalizację a koniec końców w sposób naturalny tworzy możliwość na tyle szerokiego wykorzystania zasobów, że wychodzi ono poza “świadomą kontrolę” (parafrazując to, co pisał Hayek). Kiedy zastanawiamy się zatem nad efektem sieciowym sieci społecznej, sieci logistycznej, sieci telekomunikacyjnej, sieci energetycznej itd. należy je wszystkie dodać i to dopiero będzie prawdziwa wartość sieci monetarnej. Sieć monetarna nie tylko tworzy fundamenty dla wszystkich innych sieci wartości, lecz również waluta używana w tej sieci stanowi zapłatę za dostęp do tychże pochodnych sieci zbudowanych na sieci monetarnej. Istnienie wspólnej waluty to silnik i paliwo w jednym.

Tak – dolar, euro, jen, funt, frank, juan, rubel, lira, peso, itd., wszystkie dziś współistnieją, nie jest to jednak naturalny sposób działania otwartej, globalnej gospodarki. Każda z istniejących dzisiaj walut fiat powstała jako cząstkowa reprezentacja złota, które jeszcze niedawno służyło jako wspólny standard monetarny. Żadna z tych walut nie przetrwałaby bez interwencji rządowych, żadna z nich również nie powstałaby, gdyby nie wcześniejsza rola złota (ze wszystkimi jego wadami) jako środka przekazywania wartości. Współcześni teoretycy monetarni i entuzjaści złota nigdy się z tym nie zgodzą, jednak cała ta katastrofa której dziś jesteśmy świadkami w systemach opartych na walutach fiat to nic innego jak manifestacja porażki złota jako środka monetarnego. Oglądamy chodzącego trupa. Standard złota formalnie porzucony został w roku 1971, a utrzymujące się jurysdykcyjne systemy walut fiat to jedynie przedstawienie przejściowej walki z siłami wolnego rynku. Współczesne systemy walut fiducjarnych mogły przetrwać tak długo jedynie dlatego, że nie powstało jeszcze rozwiązanie problemu, które stworzyły. Bitcoin jest tym rozwiązaniem i od czasu jego powstania jednostki zaczynają używać go w roli nowego standardu monetarnego; trend ten utrzyma się w miarę przekazywanej naturalnie wiedzy na jego temat.

dollar-euro-yen-gold-v-bitcoin

Wszystkie drogi prowadzą do Bitcoina

Najdoskonalsza stała – ograniczona podaż

W miarę upływu czasu rynek przechodzi na bitcoina, a jego cena wciąż rośnie, ponieważ oferuje on stałą, która jest doskonalsza niż jakakolwiek inna znana forma pieniądza. Bitcoin ma optymalną politykę monetarną, która egzekwowana jest w sposób wiarygodny w zdecentralizowanym środowisku. Nigdy nie będzie istniało więcej niż 21 milionów bitcoinów, a problem zaufania usunięty został z równania całkowicie. Ograniczona podaż bitcoina narzucana jest z pomocą mechanizmu konsensusu w zdecentralizowanej sieci. Nikt nikomu nie ufa, każdy uczestnik sieci weryfikuje zasady indywidualnie. Suma tych dwóch funkcji powoduje, że bitcoin staje się najbardziej ograniczonym pod względem podaży pieniądzem jaki kiedykolwiek istniał. Całkowite ograniczenie podaży to cecha jakiej nigdy nie osiągnęła żadna inna forma pieniądza a popyt na bitcoina fundamentalnie napędzany jest przez tą ograniczoną podaż. Właściwie to popyt czyni tę ograniczoną podaż użyteczną, stałą podczas wymiany. Dostępna liczba bitcoinów staje się z czasem coraz mniejsza jako wynik dwukierunkowej funkcji rosnącego popytu i zupełnie nieelastycznej podaży. Ograniczona podaż powoduje wzrost popytu, jednak wzrost popytu powoduje jeszcze bardziej ograniczoną podaż. Brzmi to trochę jak błędne koło i w zasadzie słusznie. Gdyby było 21 milionów bitcoinów i wyceniałaby je tylko jedna osoba, nie byłoby w nim nic unikalnego czy użytecznego. Jeśli jednak 100 milionów ludzi wyceniałoby bitcoina, 21 milionów zaczyna wydawać się małą liczbą. jeśli sieć urośnie do miliarda ludzi, 21 milionów stałoby się niezwykle małą liczbą, a bitcoin reprezentowałby dużo większą użyteczność jako stała.

Average-bitcoin-holding-1

Z ograniczoną podażą, zwiększony popyt naturalnie kończy się szerszą dystrybucją bitcoina. Do podziału jest niewiele i tort koniec końców dzielony jest na coraz to mniejsze kawałki należące do coraz większej liczby ludzi. W miarę jak coraz więcej ludzi ceni bitcoina, sieć nie tylko zyskuje na użyteczności, ale staje się również bardziej bezpieczna. O rosnącej użyteczności decyduje fakt, że coraz większa liczba osób komunikuje się za pomocą tego samego języka wartości z użyciem bardziej wiarygodnej stałej. Dodatkowo, kiedy rośnie liczba jednostek biorących udział w mechanizmie konsensusu sieci, rośnie również odporność na korupcję i bezpieczeństwo całego systemu. Warto zwrócić uwagę na to, że nic w blockchainie nie gwarantuje stałej podaży a harmonogram uwalniania nowych bitcoinów do sieci nie jest wiarygodny dlatego, że mówi tak oprogramowanie. Zamiast tego, możemy być pewni 21 milionów ze względu na zdecentralizowaną naturę sieci i wciąż rosnącą liczbę jej uczestników. 21 milionów staje się tym pewniejsze, im więcej jest uczestników mechanizmu konsensusu, żeby w końcu stać się tym doskonalszą stałą im mniejsze cząstki sieci należą w miarę upływu czasu do rosnącej liczby jednostek. Postępująca adopcja pociąga za sobą wzrost użyteczności i bezpieczeństwa. Trzeba wziąć pod uwagę dystrybucję i relatywne zagęszczenie adopcji bitcoina na świecie (poniżej mapa przedstawiająca liczbę węzłów). Wraz z rosnącym zasięgiem i zagęszczeniem na poszczególnych rynkach bitcoin staje się coraz twardszy.

bitcoin-node-map

Gdy coraz większa liczba uczestników dobrowolnie decyduje się na używanie bitcoina, 21 milionów staje się coraz bardziej wiarygodne, a w wyobrażeniu tych nowych użytkowników jego ograniczona podaż wyróżnia go spośród wszystkich pozostałych form pieniądza – zarówno walut tradycyjnych jak i innych kryptowalut. Każdy inny pieniądz albo w miarę upływu czasu ulega coraz większej centralizacji (np. dolar, euro, jen czy złoto) albo był za bardzo scentralizowany od samego początku (np. wszystkie inne kryptowaluty), żeby w jakikolwiek wiarygodny sposób móc rywalizować z ograniczoną liczbą 21 milionów bitcoinów. Centralizacja z natury tworzy potrzebę polegania na zaufaniu, natomiast zaufanie zawsze będzie stawiało podaż jakiejkolwiek waluty pod znakiem zapytania i będzie obarczone ryzykiem, co w konsekwencji źle wpływa na popyt i tym samym marginalizuje jej użyteczność jako środka wymiany. Podczas gdy wszystkie inne waluty opierają się na zaufaniu, stała proponowana przez bitcoina zupełnie go nie wymaga. 21 milionów jest wiarygodne ponieważ bitcoin jest zdecentralizowany a decentralizacja bitcoina zwiększa się z czasem. Najlepsze, co mogłaby zrobić jakakolwiek inna waluta to dorównać bitcoinowi, w praktyce jednak jest to niemożliwe, bo ludzie starają się używać tylko jednego środka wymiany a bitcoin bije je wszystkie na głowę. Każda inna waluta ostatecznie konkuruje z idealną stałą, taką która się nie zmieni i nie wymaga zaufania.

podaż popyt

Wszystkie formy pieniądza konkurują ze sobą podczas każdej wymiany handlowej. Jeśli podstawową (lub jedyną) rolą danego aktywa jest wymiana za inne dobra lub usługi i nie daje ono żadnego dodatkowego źródła dochodu (jak w przypadku akcji czy obligacji), musi konkurować jako forma pieniądza. W konsekwencji każde takie aktywo rywalizuje bezpośrednio z bitcoinem w tej samej kategorii i żadna inna waluta nie dostarczy doskonalszej stałej, ponieważ bitcoin już istnieje i ma ograniczoną podaż. Ze względu na to, że jednostki mają tendencję do przechodzenia na jeden środek wymiany wartości, poczucie ograniczonej liczby bitcoinów będzie w nieskończoność wzmacniane zarówno po stronie podaży jak i popytu, podczas gdy dokładnie odwrotna siła będzie działała we wszystkich innych walutach ze względu na zwrotną naturę rywalizacji monetarnej. Różnica pomiędzy dwoma systemami monetarnymi nigdy nie jest marginalna, tak samo jak konsekwencja decyzji jednostki o użyciu tej waluty zamiast innej. Wybór użycia jednego środka płatniczego oznacza jednocześnie rezygnację z innego, co w konsekwencji powoduje wzrost wartości (i użyteczności) jednej sieci ponad drugą. W czasie gdy bitcoin staje się aktywem coraz bardziej deficytowym i bardziej wiarygodnym jako stała, w innych walutach dzieje się dokładnie odwrotnie. Konkurencja między systemami monetarnymi to gra o sumie zerowej i relatywna deficytowość, czyli dynamiczna funkcja zarówno podaży jak i popytu tworzy fundamentalny wyróżnik spośród innych środków wymiany wartości, którego znaczenie rośnie i staje się coraz bardziej oczywiste wraz z upływem czasu.

Warto jednak pamiętać, że ograniczona podaż to dla pieniądza nie jest cel sam w sobie. Celem jest to, żeby stanowić jak najdoskonalszą stałą, która w sposób najbardziej efektywny wspomagać będzie wymianę. Środek wymiany ze stosunkowo najbardziej ograniczoną i znaną podażą najlepiej będzie przechowywał wartość pomiędzy teraźniejszością a przyszłością. Relatywna cena i relatywna wartość wszystkich innych dóbr to informacja oczekiwana od koordynacyjnej funkcji pieniądza i przy każdej wymianie, jednostka będzie zachęcana do tego, żeby zmaksymalizować wartość otrzymaną teraz z myślą o przyszłości. Ograniczona podaż w bitcoinie zapewnia najlepsze zabezpieczenie, że wartość wymieniona w chwili obecnej zostanie zachowana na przyszłość, a w miarę jak więcej osób rozpozna, że bitcoin jest środkiem wymiany wartości z najdoskonalszą formą ograniczonej dostępności, pojawi się większa stabilność w jego cenie.

Najdoskonalsza miara

Ograniczona podaż może być podwaliną, jednak nie wszystkie ograniczone dobra będą dobrze funkcjonowały jako pieniądz. Żeby być dobrym narzędziem komunikowania wartości, waluta musi być stosunkowo stała, łatwa do zmierzenia i łatwa do wymiany. Linijka może być niezłym narzędziem do sprawdzania długości, ale liczba linijek nie jest ograniczona, nie jest też łatwo dzielić linijki czy sklejać w większe całości, żeby usprawnić handel. Z drugiej strony, jeśli środek wymiany wartości ma ograniczoną podaż i jest mierzalny pozwala na wskazywanie wartości wszystkich innych dóbr. Możliwość łatwego dzielenia i bezproblemowej wymiany takiego środka płatniczego dodaje mu użyteczności. Bitcoin łączy ograniczoną podaż z możliwością podzielenia każdej jednostki do ósmego miejsca po przecinku (0,00000001 BTC = 1 satoshi czyli jedna stumilionowa bitcoina) i przekazania wybranej kwoty, jakkolwiek mała bądź duża by nie była. Dokładnie tak samo jak sama ograniczona podaż nie jest wartością w wypadku pieniądza, tak też nie jest wartościowa wyłącznie jego podzielność. To kombinacja tych cech czyni pieniądz wartościowym, szczególnie jeśli każda jednostka jest zamienna – taka sama jak pozostałe, a każda z jej części również jest identyczna. Połączenie tych właściwości nie tylko pozwala bitcoinowi być doskonałą stałą, lecz również efektywną miarą wartości wspomagającą handel i wymianę.

W kodzie jeden bitcoin to w zasadzie 100 000 000 mniejszych jednostek, najmniejszą nazywamy satoshi (w skrócie sat). Technicznie rzecz biorąc jeden bitcoin to 100 000 000 satoshi. Podczas gdy jeden bitcoin to dziś równowartość około 9 000 dolarów, jeden satoshi to tylko jedna dwudziesta pensa. Oznacza to, że każdy może zamienić jakąkolwiek wartość na bitcoiny. Bitcoin, jak każdy pieniądz ma tylko jedną funkcję – przechowywanie wartości pomiędzy wymianami. Można otrzymać bitcoina za wartość wyprodukowaną teraz, oszczędzać go i wydać w przyszłości za wartość wyprodukowaną przez innych. Ta sama funkcja zostanie wykonana bez względu na sumę o jaką chodzi. Praktyczną konsekwencją podzielności jest to, że bitcoin jest zdolny do zmierzenia każdej wartości co umożliwia bardzo szeroką adopcję. Jednostki mogą wytworzyć najróżniejszy rodzaj wartości, a podzielność bitcoina pozwala im wszystkim na wykorzystanie go jako mechanizmu oszczędzania bez względu na to, czy chcą przechować równowartość 50 czy 50 000 dolarów. Żeby środek wymiany był efektywny w komunikowaniu wartości, musi być w stanie zmierzyć wartość najróżniejszych dóbr i usług i bitcoin robi to bezbłędnie. Możliwość podzielenia i przekazania każdej ilości bitcoina sprawia, że jest on dostępny dla wszystkich ludzi i wszystkich wyprodukowanych dóbr, bez względu na to, jakę przypisuje im się wartość.

W teście A/B rywalizacji monetarnej, jeśli A > B, jakakolwiek ilość A lepiej będzie spełniała funkcje pieniądza niż jakakolwiek ilość B. Wraz z upływem czasu siła nabywcza A wzrośnie w porównaniu do B bez względu na to, czy chodzi o równowartość 50 czy 50 000 dolarów. Nigdy nie daj się nabrać na długą listę kryptowalut, którymi handluje się na twojej giełdzie kryptowalutowej, które wyglądają na “lepszą okazję” bo są “tanie” a bitcoin wydaje się “drogi”. Zawsze pamiętaj, że bitcoin może zostać podzielony na mniejsze (lub większe) kawałki, żeby przechować mniejszą (lub większą) wartość. Jeden bitcoin to w gruncie rzeczy dość przypadkowa jednostka, tak samo zresztą jak to bywa z jednostkami każdej innej waluty. Rynek testuje czy A jest bardziej efektywne w roli pieniądza niż B. To indywidualna decyzja każdego uczestnika i choć rynek komunikuje, która sieć lepiej sprawdza się w roli pieniądza za pomocą ceny i wartości, to jednak wartość sieci jest wynikiem indywidualnego wyboru a nie jej przyczyną. Przyczyną jest właśnie każdy dokonany wybór, w którym jednostka ocenia cechy jednego środka wymiany wartości w porównaniu do innych. Jeśli w twojej ocenie bitcoin to A, wtedy nie możemy mówić o czymś takim jak “za drogi”. Wartość bitcoina może być zaniżona lub zawyżona w danym momencie, jednak każdy uczestnik zaczynający używać bitcoina powoduje wzrost wartości sieci (przypomnij sobie jak to było z partnerami handlowymi i liczbą połączeń). Natomiast łatwa podzielność bitcoina na bardzo drobne części pozwala na obsłużenie właściwie nieskończonej liczby ludzi chcących komunikować wartość w tej właśnie sieci. Jeśli A jest lepsze niż B oraz A jest w stanie sprostać nieograniczonej adopcji, w efekcie A sprawia, że sieć B przestaje być potrzebna.

value-network

W miarę jak uczestnicy rynku przeprowadzają powyższy test A/B, coraz więcej ludzi zaczyna używać bitcoina, a bitcoina zaczyna dzielić się na wciąż mniejsze części (średnio). To rezultat ograniczonej podaży i rosnącego popytu. Co ważne, wartość sieci rośnie w wyniku tego procesu. Sieć bitcoina staje się bardziej wartościowa kiedy ceniona jest przez większą liczbę ludzi. W gruncie rzeczy 0.1 bitcoina = $1000 jest, z punktu widzenia sieci, więcej warte niż 1 bitcoin = $1000, pomimo faktu, że w dolarach warte są dokładnie tyle samo. Im więcej wymiany (i handlu) staje się możliwe, tym bardziej rośnie ogólna wartość bitcoina, jednak ta wartość jest w gruncie rzeczy wynikiem tego, że coraz więcej osób zaczyna korzystać z tego środka wymiany wartości. Każdy uczestnik posiada coraz mniejszą nominalnie ilość tej waluty, jednak siła nabywcza tych ekwiwalentów rośnie wraz z upływem czasu. Podczas kolejnych wymian, każdy uczestnik dodaje wartość sieci i robi to bezpośrednim kosztem konkurującego systemu monetarnego. Proces ten powoduje powstanie nowej wyceny specyficznej dla wyprodukowanej i zmierzonej przez każdego uczestnika z osobna wartości. Dzięki temu bitcoin kumuluje więcej informacji pochodzącej od bardziej zróżnicowanego zestawu partnerów handlowych.

Dzisiejsze ceny mogą jeszcze nie być podawane w bitcoinie, jednak system cen tworzy się za każdym razem, gdy ktoś konwertuje wartość na bitcoina. Nawet jeśli dolary zostały użyte niebezpośrednio gdzieś po drodze, wartość wytworzona gdzieś na świecie, dla konkretnej osoby, przedstawiona została jako jednostka bitcoina; im więcej ludzi indywidualnie zdecyduje się na taki krok, tym kwota ta będzie mniejsza w bitcoinach (średnio). W konsekwencji coraz to mniejsze części bitcoina mogą być używane przez coraz więcej osób do przekazania ekwiwalentu wspomnianej wartości i ponieważ bitcoin jest miarą dla coraz większej liczby ludzi, jego zdolność do wyrażania relatywnej wartości wzrasta. Ponieważ bitcoin może być miarą dla każdej wartości i może być używany przez nieskończenie dużą liczbę ludzi, praktycznie rzecz biorąc sprawia, że inna forma sieci do transferu wartości przestaje być potrzebna (patrząc długoterminowo), ponieważ pieniądz z najniższą dynamiką zmian w ostatecznym rozrachunku przekazuje najdoskonalszą informację. Ograniczona i znana podaż w połączeniu z podzielnością tworzą ekstremalnie efektywny środek przekazywania wartości. Bitcoin posiada najniższy z możliwych końcowy wskaźnik zmienności dzięki swojej ograniczonej podaży i można podzielić go do poziomu ułamka centa, co umożliwia zmierzenie wartości dużo bardziej precyzyjnie niż w jakiejkolwiek innej walucie.

Najlepsze narzędzie wymiany

W tym nagłówku ukryty jest cios nokautujący, czyli fakt, że bitcoin może być nieodwracalnie przekazywany przez kanał komunikacji bez potrzeby korzystania z jakiegokolwiek pośrednika (zaufanej trzeciej strony). Różni się tym samym fundamentalnie od płatności cyfrowych w systemach zbudowanych na walutach tradycyjnych, które zależne są od zaufanych pośredników. Wychodzi więc na to, że bitcoin to lepsza stała niż jakakolwiek inna forma pieniądza, jest wysoce podzielny (i mierzalny) a do tego możliwe jest przesyłanie go przez internet. Czy jesteśmy w stanie wskazać jakieś inne dobro, które posiada porównywalne cechy – ograniczona podaż (najdoskonalsza stała) + podzielność i zamienność (miara) + możliwość przesyłania przez kanał komunikacji (łatwość przekazywania). Z takimi cechami będzie musiał zmierzyć się każdy inny pieniądz pretendujący do miana tego najlepszego środka przekazywania wartości.

Właściwie jedynym sposobem docenienia siły tak rzadko spotykanej dynamiki zmian jest jej doświadczenie na własnej skórze. Każdy chętny może używać tej sieci (bez potrzeby pytania o pozwolenie) instalując własny węzeł bitcoina na domowym komputerze. Możliwość odpalenia komputera gdziekolwiek na świecie i przesłania zasobu o ograniczonej podaży do kogokolwiek innego bez potrzeby uzyskania pozwolenia i korzystania z usług zaufanej trzeciej strony szybko pozwala dostrzec potęgę tego narzędzia. Fakt, że setki milionów ludzi może używać bitcoina bez potrzeby ufania innym uczestnikom sieci jest właściwie niepojęta. Bitcoina często określa się mianem cyfrowego złota, jednak to nie oddaje pełni jego możliwości. Bitcoin łączy zalety fizycznego złota z zaletami cyfrowego dolara nie dziedzicząc żadnych ich słabości. Zasoby złota są ograniczone, jednak jednocześnie ciężko je dzielić i jest trudne w transporcie, natomiast dolara łatwo przekazywać jednak jego zasoby nie są ograniczone. Bitcoin ma ograniczoną podaż, ekstremalnie łatwo go dzielić i łatwo przekazywać. Zarówno złoto jak i systemy monetarne zbudowane na walutach tradycyjnych w swojej obecnej formie opierają się na zaufaniu, natomiast bitcoin zaufania nie wymaga. Bitcoin zoptymalizował zalety i wady obu wspomnianych form pieniądza, dlatego właśnie rynek przechodzi (i będzie przechodził) na bitcoina.

Bitcoin sprawia, że inne pieniądze przestają być potrzebne

Jeśli dojdziemy do trzech fundamentalnych wniosków:
1. Pieniądz to artykuł pierwszej potrzeby.
2. Pieniądz to nie zbiorowa halucynacja.
3. Systemy ekonomiczne naturalnie przechodzą na jeden środek wymiany wartości.

Zaczniemy bardziej świadomie szukać najlepszej formy pieniądza. To pieniądz przechowuje wartość na przyszłość i koniec końców pozwala nam zamieniać swój czas i umiejętności w tak wiele, że poprzednim generacjom ciężko byłoby to sobie wyobrazić. Wolność jest tym, co można osiągnąć dzięki wiarygodnej formie pieniądza: wolność do pogoni za interesem jednostki (specjalizacją) i możliwość zamiany stworzonej przez siebie wartości na wartość wyprodukowaną przez innych. Bez względu na to, czy ludzie świadomie zastanawiają się nad tymi zagadnieniami czy nie, zostaną zmuszeni do podjęcia decyzji w tej sprawie w trakcie codziennych wyborów. Wszyscy jednak, prędzej czy później dojdą do tych samych wniosków. Świadomie lub podświadomie znajdą się w tym samym miejscu, ponieważ fundamentalne prawdy są niezmienne i pieniądz ma jedną funkcję: pośredniczyć w serii teraźniejszych i przyszłych wymian, stanowiąc podstawę do przekazania informacji o subiektywnej wartości szerokiej grupie ludzi, którzy chcą zyskać jak najwięcej na handlu i specjalizacji.

Pieniądz jest niezbędny. Istnieją zauważalne cechy, które czynią dany pieniądz bardziej lub mniej funkcjonalnym przy wymianie, natomiast sama wymiana to problem intersubiektywny. Posiadanie bitcoina staje się kosztem wejścia w coś, co prawdopodobnie będzie największym i najbardziej zróżnicowanym systemem ekonomicznym jaki kiedykolwiek istniał. Bitcoin ma zasięg globalny a dołączenie do niego nie wymaga niczyjej zgody. Ponieważ bitcoin staje się wspólnym językiem wartości dla wszystkich w swojej sieci, każdy jej członek będzie w stanie porozumieć się i przeprowadzić transakcję z innym jej uczestnikiem. Im większa liczba partnerów handlowych, tym większa wartość jaką dostarcza każdy, nawet najmniejszy ułamek waluty dla swojego posiadacza. Oczywiście zawsze będą przeszkody prawne utrudniające poszczególne aspekty handlu, jednak dostęp do tej samej, powszechnie używanej waluty usuwa podstawowy problem przy komunikowaniu wartości a ograniczona podaż bitcoina pozwoli mechanizmowi ustalania cen zbierać i przekazywać dokładniejszą informację, pozbawioną niepotrzebnych zniekształceń, szczególnie w porównaniu z innymi używanymi formami pieniądza. Jednocześnie im więcej ludzi zdecyduje się na przechowywanie wartości w bitcoinie, tym bardziej wiarygodna stanie się jego ograniczona podaż a mechanizm ustalania cen bardziej istotny i niezawodny. Nowi użytkownicy tej sieci monetarnej zarówno dokładają wartość jak i są powodem realizacji wartości będącej funkcją adopcji. Z tego powodu nie możemy nigdy mówić o sytuacji, w której ktoś “zbyt późno zainteresował się bitcoinem” lub że “bitcoin jest za drogi”.

Nie ważne jak skomplikowany jest bitcoin. Ostatecznie bitcoin staje się testem A/B. Potrzeba istnienia pieniądza jest prawdziwa i ludzie będą używali takiej formy pieniądza, która najlepiej spełnia funkcję wymiany wartości. Żadna inna waluta na świecie już nie może mieć bardziej ograniczonej podaży niż bitcoin i fakt ten będzie siłą napędową nowej adopcji i sposobu komunikacji wartości. Dziś większość miliarderów nie rozumie bitcoina, jednak nawet Ci, którzy go nie rozumieją w końcu będą na nim polegali.

Pozostaje wiele podstawowych pytań dotyczących bitcoina. Bitcoin jest zmienny, wydaje się wolny, zużywa sporo energii, jego skalowanie jest trudne, nie jest wciąż powszechnie używany do płatności, itd. Stabilność to cecha kształtująca się w trakcie postępującej adopcji, natomiast rozwiązanie pozostałych ograniczeń to część funkcji wartości jaka wynika z ograniczonej podaży połączonej z łatwością przekazywania, podzielnością i możliwością mierzenia jaką oferuje bitcoin. Na tym polega innowacja bitcoina. Waluta A ma ograniczoną podaż. Waluta B jej nie ma. Waluta A zyskuje na wartości w porównaniu z walutą B. Siła nabywcza waluty A wzrasta, kiedy porównamy jej wartość z dobrami i usługami, natomiast waluty B wręcz odwrotnie. Którą walutę wybierasz? A czy B? Zła decyzja to koszt utraconych korzyści liczony w twoim czasie i wartości. Cała reszta tłumaczy dlaczego ludzie coraz liczniej będą wybierali A zamiast B, jednak praktycznie rzecz biorąc, wszystko sprowadza się do zdrowego rozsądku i instynktu przetrwania. Bitcoin sprawia, że inne pieniądze przestają być potrzebne ponieważ systemy ekonomiczne dążą do używania jednej waluty a bitcoin posiada najbardziej wiarygodne cechy monetarne.

„Nie wierzę, że kiedykolwiek znów będziemy mieli dobry pieniądz, zanim nie wyciągniemy go z rąk rządu. Oczywiście nie można tego zrobić przemocą. Wszystko co można zrobić, to w sprytny sposób uruchomić coś, czego nie będą w stanie zatrzymać.” – F.A. Hayek.

Satsback bitcoin cashback

Black Friday Promotion