Kluczowe wnioski:
- 15 maja rynek przeszedł z ostrożnego optymizmu w tryb testu odporności. Bitcoin spadł poniżej 80 tys. USD, Ethereum osunęło się w okolice 2,2 tys. USD, a wzrost rentowności obligacji USA zaczął ciążyć akcjom i krypto.
- Najważniejszy pozytywny sygnał dla branży nie pochodził z wykresów, lecz z regulacji i infrastruktury. CLARITY Act przeszedł przez Senacki Komitet Bankowy, a BlackRock, Ondo, J.P. Morgan, Mastercard i Ripple pokazali, że tokenizowane aktywa realne coraz mocniej wchodzą do tradycyjnych finansów.
Materiał powstał we współpracy z BingX.
Od początku tygodnia, między 10 a 14 maja rynek wyglądał mocno, ale w piątek 15 maja stał się wyraźnie bardziej nerwowy. Bitcoin nie utrzymał poziomu 80 tys. USD, Ethereum dalej traciło względem BTC, a amerykańskie indeksy zaczęły oddawać wcześniejsze wzrosty. Głównym problemem nie była sama korekta, lecz jej przyczyna: rosnące rentowności obligacji, droższa energia, mocniejsze dane inflacyjne i coraz mniej pewna ścieżka polityki Rezerwy Federalnej.
Rynek akcji traci impet, bo obligacje znów przejmują kontrolę
Jeszcze 14 maja S&P 500 i Nasdaq korzystały z popytu na duże spółki technologiczne i narrację AI. Dzień później sytuacja się zmieniła. Reuters wskazywał, że globalne rynki akcji spadały 15 maja, a rentowność 10-letnich obligacji USA wzrosła do 4,575 proc. W praktyce oznacza to, że inwestorzy zaczęli ponownie wyceniać ryzyko dłuższego okresu wysokich stóp procentowych.
To ważne także dla kryptowalut. Gdy rentowność obligacji rośnie, bezpieczniejsze instrumenty stają się bardziej atrakcyjne. Bitcoin może nadal pełnić rolę aktywa alternatywnego, ale w krótkim terminie konkuruje o kapitał z rynkiem obligacji, gotówką i funduszami rynku pieniężnego. Im wyżej idą rentowności, tym większego uzasadnienia potrzebuje rynek, aby utrzymywać wysokie wyceny aktywów ryzykownych.
Inflacja CPI i PPI zmieniły kontekst dla Fedu
Dane o inflacji były głównym powodem, dla którego wcześniejszy optymizm stał się mniej przekonujący. CPI, czyli indeks cen konsumpcyjnych, wzrósł w kwietniu o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca i 3,8 proc. rok do roku. Inflacja bazowa, bez żywności i energii, wzrosła o 0,4 proc. miesięcznie oraz 2,8 proc. rocznie. Energia wzrosła o 3,8 proc. w samym kwietniu i aż o 17,9 proc. rok do roku.
Jeszcze mocniejszy sygnał przyszedł z PPI, czyli indeksu cen producentów. To wskaźnik pokazujący, jak zmieniają się ceny po stronie firm, zanim pełny koszt trafi do konsumentów. BLS podał, że PPI dla popytu finalnego wzrósł w kwietniu o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca i 6,0 proc. rok do roku. Był to największy miesięczny wzrost od marca 2022 r.
Dla rynku oznacza to prostą rzecz: Fed ma mniej przestrzeni do szybkich obniżek stóp. Jeśli firmy płacą więcej za energię, transport, usługi i surowce, część tych kosztów może później przejść na ceny detaliczne. To utrudnia scenariusz, w którym bank centralny szybko łagodzi politykę, a ryzykowne aktywa dostają silne wsparcie z niższych stóp.
Fed jest podzielony, a zmiana przewodniczącego zwiększa niepewność
Rezerwa Federalna utrzymała ostatnio główny przedział stóp procentowych na poziomie 3,50-3,75 proc., ale sam wynik głosowania pokazał większy podział niż zwykle. Stephen Miran chciał obniżki o 25 punktów bazowych, czyli o 0,25 punktu procentowego. Beth Hammack, Neel Kashkari i Lorie Logan sprzeciwili się z kolei językowi sugerującemu przyszłe łagodzenie polityki.
Do tego dochodzi zmiana na szczycie Fedu. Senat USA zatwierdził Kevina Warsha jako nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Associated Press zwraca uwagę, że obejmuje on stanowisko w trudnym momencie: inflacja pozostaje powyżej celu Fedu, ceny paliw podbijają presję cenową, a komitet decyzyjny jest najmocniej podzielony od dekad.
To może zwiększyć zmienność na rynku. Inwestorzy nie będą już patrzeć tylko na to, kiedy Fed obniży stopy. Będą analizować, czy nowy przewodniczący utrzyma niezależność banku centralnego, jak podejdzie do komunikacji i czy jastrzębie skrzydło Fedu zacznie mocniej naciskać na utrzymanie wysokich stóp lub nawet możliwość kolejnych podwyżek.
Bitcoin traci 80 tys. USD, a ETF-y nie dają już prostego sygnału
Bitcoin przez kilka dni bronił psychologicznego poziomu 80 tys. USD, ale 15 maja znalazł się lekko poniżej tej granicy. To nie oznacza automatycznie załamania trendu, ale pokazuje, że popyt instytucjonalny musi teraz równoważyć silniejszy dolar, wyższe rentowności i słabszy apetyt na ryzyko.
Ważna zmiana dotyczy ETF-ów. Wcześniej napływy do spotowych ETF-ów na Bitcoina były jednym z głównych argumentów za odpornością BTC. Najnowsze aktualizacje są jednak mniej jednoznaczne. Według danych Lookonchain opublikowanych na Binance Square, 14 maja spotowe ETF-y na Bitcoina zanotowały odpływ netto 8158 BTC, czyli około 653 mln USD, a w ujęciu 7-dniowym odpływ miał wynieść 16 585 BTC, czyli około 1,33 mld USD. Dla Ethereum ETF-y pokazały odpływ 17 030 ETH w jeden dzień.
To istotna korekta narracji. Bitcoin nie spada gwałtownie, ale rynek nie ma już tak czystego wsparcia z ETF-ów jak wcześniej. Jeśli odpływy będą się utrzymywać, utrzymanie poziomów w pobliżu 80 tys. USD będzie wymagało większego popytu ze strony inwestorów spotowych, firm i długoterminowych posiadaczy.
Ethereum nadal wygląda słabiej. Spadek ETH w okolice 2220 USD pokazuje, że rynek nie przeszedł w pełny tryb „risk-on”. Gdy inwestorzy naprawdę zwiększają apetyt na ryzyko w krypto, Ethereum i większe altcoiny zwykle zyskują mocniej niż Bitcoin. Tym razem BTC nadal jest względnie silniejszy.
CLARITY Act przeszedł przez komisję. To największy pozytywny sygnał tygodnia
Najważniejsza pozytywna informacja dla rynku krypto przyszła z Waszyngtonu. 14 maja Senacki Komitet Bankowy przegłosował dalsze procedowanie
CLARITY Act, czyli projektu ustawy mającej uporządkować regulacje rynku aktywów cyfrowych w USA. Reuters podał, że projekt uzyskał poparcie wszystkich republikanów w komisji oraz dwóch demokratów, Rubena Gallego i Angeli Alsobrooks.
Nie oznacza to jeszcze końca procesu. Ustawa trafi teraz do pełnego Senatu, gdzie nadal może dojść do ostrej walki lobbingowej. Spór dotyczy między innymi tego, jak szeroko firmy kryptowalutowe będą mogły oferować nagrody lub zachęty powiązane ze stablecoinami. Banki obawiają się, że zbyt liberalne przepisy stworzą konkurencję dla tradycyjnych depozytów.
Galaxy Research wskazuje, że sekcja 404 nowego projektu została przemianowana na „Prohibiting Interest and Yield on Payment Stablecoins”. Brzmi to jak twardy zakaz, ale treść jest bardziej złożona. Projekt ma ograniczać płatności ekonomicznie podobne do odsetek od depozytu bankowego, lecz zostawia miejsce na nagrody związane z realną aktywnością użytkownika, na przykład korzystaniem z portfela, rozliczeniami, lojalnością czy udziałem w infrastrukturze.
Dla branży to może być przełom. Jasne zasady dla stablecoinów, giełd, brokerów, deweloperów i aktywów cyfrowych mogą zmniejszyć ryzyko regulacyjne, które przez lata hamowało większe instytucje. Dla rynku krótkoterminowo ważniejsze są jednak rentowności i inflacja. Regulacje mogą poprawić fundamenty, ale nie wyłączą presji makro.
RWA dojrzewa szybciej niż ceny tokenów
Najmocniejszy długoterminowy temat tygodnia to RWA, czyli real-world assets, realne aktywa przenoszone na blockchain. Według RWA.xyz globalny rynek tokenizowanych aktywów pokazywał 26,71 mld USD distributed asset value, a stablecoiny miały łącznie 299,30 mld USD wartości. To pokazuje, że tokenizacja nie jest już wyłącznie eksperymentem niszowych protokołów DeFi.
BlackRock pokazał kierunek, w którym może iść ten rynek. W zgłoszeniu do SEC dla BlackRock Daily Reinvestment Stablecoin Reserve Vehicle wskazano, że fundusz inwestuje 100 proc. aktywów w gotówkę, krótkoterminowe obligacje skarbowe USA o terminie zapadalności do 93 dni oraz overnight repo zabezpieczone instrumentami skarbowymi. Oficjalny rejestr udziałów OnChain Shares ma prowadzić Securitize Transfer Agent, z wykorzystaniem systemu połączonego z publicznymi blockchainami.
Jeszcze ważniejsze jest to, że fundusz ma działać tak, aby OnChain Shares mogły kwalifikować się jako eligible reserve assets dla emitentów stablecoinów płatniczych zgodnie z GENIUS Act. To oznacza, że BlackRock nie buduje wyłącznie kolejnego produktu inwestycyjnego. Buduje potencjalną warstwę rezerw dla stablecoinów i cyfrowego dolara.
Drugi mocny sygnał przyszedł z pilota Ondo, Kinexys by J.P. Morgan, Mastercard i Ripple. Firmy ogłosiły zakończenie pierwszego niemal natychmiastowego, transgranicznego i międzybankowego wykupu tokenizowanego funduszu amerykańskich obligacji skarbowych. Część aktywowa transakcji została przetworzona na XRP Ledger w mniej niż pięć sekund, a rozliczenie fiat przeszło przez Mastercard Multi-Token Network oraz infrastrukturę bankową J.P. Morgan.
To rozwiązuje jeden z najważniejszych problemów RWA: płynność. Jeśli tokenizowane obligacje można wykupić poza tradycyjnymi oknami bankowymi, w modelu bliskim 24/7, instytucje mogą zacząć traktować je nie tylko jako rentowny produkt, ale jako element infrastruktury rozliczeniowej.
Rynek dostał więc dwa sprzeczne sygnały naraz. Krótkoterminowo ciąży mu inflacja, PPI, rentowność 10-letnich obligacji USA na poziomie około 4,575 proc. i słabsze przepływy w ETF-ach. Długoterminowo zyskuje na regulacjach, tokenizacji, stablecoinach i wejściu największych instytucji finansowych w infrastrukturę on-chain.
Materiał powstał we współpracy z giełdą kryptowalut BingX.
Zastrzeżenie: Ten materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady inwestycyjnej, finansowej, podatkowej ani prawnej, ani rekomendacji kupna, sprzedaży lub przechowywania jakichkolwiek aktywów cyfrowych. Rynek kryptowalut cechuje się wysoką zmiennością, a korzystanie z dźwigni finansowej może zwiększać zarówno potencjalne zyski, jak i straty. Dane rynkowe mogą być nieaktualne w chwili czytania. Każdą decyzję inwestycyjną należy podejmować samodzielnie, z uwzględnieniem własnej sytuacji finansowej, celów i tolerancji ryzyka.