Kurs5063

Bitmarket

Bitcantor.com

 

dao


Świat kryptowalut opanowała ostatnio gorączka DAO, niczym kalifornijska gorączka złota w roku 1848. Zyskały na tym powiązane z DAO monety Ethereum, również same żetony różnych DAO są przedmiotem spekulacji, często bez zrozumienia istoty tematu. Czym zatem są autonomiczne organizacje rozproszone (Distributed Autonomous Organizations)?


Na początek weźmy typową spółkę akcyjną. Kontrolę nad spółką w imieniu akcjonariuszy sprawuje zarząd, wybierany przez tychże akcjonariuszy. Kupując akcje firmy udziałowcy wykładają swój kapitał, oczekując, że działalność firmy przyniesie zysk, z którego otrzymają dywidendę, proporcjonalnie do ilości nabytych akcji. Oczywiście zarząd ograniczony jest umowami zawartymi z akcjonariuszami, jak również obowiązującym prawem. Zobowiązany jest też do respektowania uchwał walnego zgromadzenia udziałowców.

Zastąpmy teraz umowy regulujące działalność spółki (zarówno te spisane, jak i mniej formalne) algorytmami zapisanymi w języku programowania, a następnie zapiszmy je jako skrypty transakcyjne w łańcuchu bloków. To utrwali je i zabezpieczy przed fałszerstwem. Następnie skrypty te zostaną wykonane przez węzły sieci. Po spełnieniu określonych warunków mogą np. generować odpowiednie przepływy waluty wewnątrz i na zewnątrz firmy. Zarząd w tym momencie jest zbędny. Akcjonariusze sami mogą składać propozycje dotyczące działalności takiej spółki, są one przegłosowywane również w oparciu o blockchain. Jeżeli propozycja zostaje przyjęta, organizacja zleca wykonanie projektu wykonawcy, podpisując z nim również cyfrowy kontrakt sterowany łańcuchem bloków. Kontrakt taki może np. systematycznie wypłacać wykonawcy wynagrodzenie w miarę wykonywania etapów projektu. Jeżeli projekt przyniesie zyski, zostają one rozdzielone między udziałowców w sposób regulowany przez kolejny kontrakt. Tak właśnie działa DAO.

DAO wymaga do działania kryptowaluty/tokenów ze skryptem transakcyjnym umożliwiającym wykonanie dowolnego algorytmu (tzw. język kompletny w sensie Turinga). Pierwszym takim tokenem jest Ethereum i jego język Solidity. Właśnie w tym języku Christoph Jentzsch opisał podstawową konstrukcję DAO i jednocześnie przykładową implementację. DAO jest więc szczególnym przypadkiem rozproszonej aplikacji działającej w łańcuchu bloków.

 

Tworzenie DAO umożliwia również waluta Lisk. Język skryptowy Bitcoina nie jest kompletny w sensie Turinga, ale można stworzyć powiązany łańcuch boczny, którego język będzie już kompletny. Takim rozwiązaniem będzie już niedługo RootStock, w nim będzie można tworzyć DAO, dla których podstawową walutą będzie Bitcoin. RootStock będzie w stanie rozwiązać dwa problemy, przed jakimi stanęły już DAO oparte na Ethereum. Po pierwsze mała kapitalizacja Ethereum spowodowała, że zaledwie jedna emisja żetonów organizacji The DAO pochłonęła znaczną część będącego w obiegu Ethereum. Po drugie łańcuch bloków Ethereum obciążony dużymi i skomplikowanymi skryptami rośnie w niesamowitym tempie. Niedługo jego rozmiar prześcignie rozmiar łańcucha Bitcoina i pojawią się problemy ze skalowalnością. Tego drugiego problemu uniknąć może alternatywny Lisk, w którym każda rozproszona aplikacja (a więc i każda DAO) ma swój własny łańcuch boczny.

Kupując tokeny konkretnej DAO, stajemy się jej udziałowcami, mogąc partycypować w ewentualnych zyskach, a także współdecydować o realizowanych projektach. Zyski te zależą od tego, czy udziałowcom uda się zidentyfikować interesujące propozycje przedsięwzięć, oraz od tego, czy kontraktorom (wykonawcom) powiedzie się ich realizacja. Pod tym względem DAO ma pewne cechy crowdfundingu. DAO nie są więc skazane na sukces, jeżeli poniosą straty, to straty te rozłożą się na udziałowców. Oczywiście tokeny DAO mogą być narzędziem spekulacji, podobnie jak tradycyjne akcje. Zarabianie na nich w ten sposób jest również możliwe, zwłaszcza gdy są notowane na jakiejś giełdzie. Ten otwierający szerokie perspektywy rynek dostrzegła firma Coinbase, transformując się w platformę handlu cyfrowymi aktywami GDAX.

Powstanie projektów takich jak Ethereum, koncepcji rozproszonych aplikacji oraz DAO otworzyło ogrom możliwości, na razie bardzo słabo wykorzystanych i zbadanych. Na przykład nikt do końca nie wie jaki jest status prawny DAO. Podobnie jak kryptowaluty, DAO nie znają granic i – przynajmniej na razie – wydają się istnieć jakby poza prawem. Taki stan nie będzie jednak trwał wiecznie. Jeżeli DAO na stałe mają wpisać się w krajobraz światowej ekonomii, jakieś unormowania prawne wydają się nieuniknione, podobnie jak staje się to z kryptowalutami. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że choć na razie wokół DAO trwa spekulacyjna gorączka, temperatura w końcu opadnie, a przetrwają te DAO, którym uda się po prostu robić dobry biznes.



infobtc-1160x653

BitCoin Reklama GiF 380x280