Kurs8211

Bitmarket

bitcantor

 

gotówka


Próby ograniczenia obrotu gotówkowego w krajach Unii Europejskiej nie są czymś specjalnie nowym, szczególnie wobec firm. Na przykład w Polsce firma nie może przyjąć w gotówce więcej niż 15 000 złotych. Z kolejną inicjatywą w tej sprawie wystąpiła Komisja Europejska, wydając dokument „inception impact assesment”, czyli wstępną analizę skutków ewentualnego wprowadzenia nowego prawa.


Nikogo już nie dziwi tłumaczenie tego rodzaju ograniczeń walką ze zorganizowaną przestępczością i terroryzmem. W praktyce chodzi przede wszystkim o uszczelnienie systemu podatkowego i ograniczenie szarej strefy w gospodarce, co jednakże w omawianym dokumencie przyznane jest w jednym tylko miejscu. Innym cennym z punktu widzenia polityków efektem walki z gotówką jest uwięzienie pieniędzy obywateli w bankach, co ułatwia okradzenie społeczeństwa w przypadku załamania się systemu finansowego (przykładem jest Cypr).

Według Komisji Europejskiej podstawowym problemem w kwestii ograniczenia wysokości transakcji gotówkowych są niejednolite limity obowiązujące w różnych krajach UE, a w niektórych wręcz brak takich limitów. W planie jest więc odgórne ustalenie takiego limitu dla całej Unii, z możliwością indywidualnego zmniejszenia go przez poszczególne państwa. Jako alternatywę przedstawiono kuriozalny pomysł składania dobrowolnych deklaracji na temat dokonanych transakcji gotówkowych, w dodatku przez obie strony niezależnie. Autorzy tego nonsensu przyznają jednakże, że wprowadzenie go w życie jest mało prawdopodobne ze względu na generowaną biurokrację i... problem kontroli prawdziwości tychże deklaracji. Jak na razie żaden rząd nie próbował wprowadzić takiej regulacji. 

W dokumencie nie pominięto również kryptowalut. Poświęcono im jedynie krótki akapit, który warto zacytować w całości:

„W obliczu rozwoju kryptowalut i istnienia innych sposobów płatności zapewniających anonimowość, możliwą opcją jest rozszerzenie ograniczeń płatności gotówkowych na inne, anonimowe sposoby płatności (kryptowaluty, płatności w naturze). Z drugiej strony ograniczenie płatności gotówkowych może promować rozwój alternatywnych środków płatniczych zgodnych z wymaganiem braku anonimowości.”

Ostatnie zdanie jest niewątpliwym ukłonem w stronę rozwoju kryptowalut kontrolowanych przez rządy, czyli de facto banki centralne. Waluty takie rozważają Szwecja i Wielka Brytania, kraje spoza strefy euro. Gdyby powstało krypto-euro, pogłębiłoby to dominację Niemiec nad całą strefą euro.

Komisja Europejska chce więc zafundować nam permanentną finansową inwigilację. To wszystko jak zwykle w trosce o nasze bezpieczeństwo. Co prawda nie bardzo jeszcze wiadomo jak miałoby to technicznie wyglądać. Mieliśmy już do czynienia z nieprawdopodobną propozycją rejestracji adresów bitcoinowych. Pomysł ten, jak się wydaje, upadł i obecnie władze Europy koncentrują się na deanonimizacji styku kryptowalut i walut fiducjarnych, a więc wymuszeniu polityki KYC na giełdach kryptowalutowych. To na krótką metę jest skuteczne, ale zawiedzie, gdy coraz więcej podmiotów zacznie się rozliczać w BTC, z pominięciem walut fiat.

A co z naszą prywatnością? To nie obchodzi eurokratów, którzy butnie stwierdzają, że co prawda walka z gotówką może być uznawana za naruszenie artykułu 7 Europejskiej Karty Praw Podstawowych, ale szybko przywołują artukuł 52, który jest furtką do ograniczenia praw obywateli w imię „interesu ogólnego uznawanego przez Unię lub potrzebom ochrony praw i wolności innych osób”. Dodatkowo w dokumencie pada stwierdzenie, że nikomu nie udało się podważyć dotychczas wprowadzonych przez niektóre kraje ograniczeń obrotu gotówkowego na bazie naruszenia praw podstawowych. Niestety w praktyce „interes ogólny” wcale nie musi się pokrywać z interesem obywateli. Wszak Komisja Europejska, próbująca się stawiać w roli superrządu, nie jest wybierana w wyborach powszechnych, kandydatów nominuje Rada Europy (czyli zbiór premierów i prezydentów krajów UE), a zatwierdza EuroParlament.

 

zdjęcie: pixabay.com

Bitbay

infobtc-1160x653

BitCoin Reklama GiF 380x280