Kurs4004

Bitmarket

Bitcantor.com

 

Szwecja

 

Szwecja jest krajem, który przoduje w pozbywaniu się z obiegu gotówki. Od 2009 roku wycofano 40% monet i banknotów szwedzkiej korony. Jak dotąd rząd i bank centralny szły ramię w ramię z bankami komercyjnymi i operatorami kart płatniczych w bój o przekonanie obywateli, że gotówka nie jest im potrzebna.

 

Okazuje się jednak, że w miarę ubywania żywej gotówki z obiegu szwedzkiej gospodarki, interesy rządu i banków komercyjnych przestały być zgodne. Dlatego Riksbank, centralny bank Szwecji, rozpoczął badania nad wyemitowaniem pierwszej na świecie rządowej waluty cyfrowej.

Emisja pieniądza cyfrowego nie jest dla banków centralnych niczym nowym. Oczywiście nie chodzi tu jakąkolwiek kryptowalutę. Taki pieniądz jest emitowany dla banków komercyjnych i innych instytucji finansowych. Nieco upraszczając jego emisja polega po prostu na zmianie sald odpowiednich rachunków. Tak współcześnie odbywa się „dodruk pieniądza”. Jeżeli bank centralny chciałby wyemitować pieniądze bezpośrednio do obywateli, ma tylko jedną drogę – druk banknotów. Gdy zaś banknoty zostaną ostatecznie zlikwidowane, bank centralny w kwestii emisji znajdzie się na łasce banków prywatnych, czyli w gruncie rzeczy międzynarodowych korporacji finansowych. Jak powiedziała wicedyrektor generalna Riksbanku, Cecilia Skingsley:

„Musimy odrobić tę pracę domową. Sektor publiczny nie może zostać zepchnięty na boczny tor i patrzeć jak banki prywatne odcinają dostęp do waluty banku centralnego obywatelom.”

Dobrym tego przykładem jest nasz rodzimy program emisji pieniądza do (części) obywateli, czyli program 500+. Mimo tego, że w Polsce gotówka trzyma się znacznie mocniej, niż w Szwecji, większość wypłat tego świadczenia to przelewy do banków komercyjnych. W sytuacji gdy ekonomiści zaczynają mówić otwarcie o dochodzie gwarantowanym, a znana z „socjalu” Szwecja może być jednym z pierwszych krajów wdrażających ten pomysł, kiełkuje myśl o tym, żeby Szwedzi mieli po prostu konta w banku centralnym, tak jak mają je teraz banki i duże firmy. Podobne pomysły rozważają również Anglicy.

Co prawda nie można zakładać, że cyfrowa korona będzie kryptowalutą opartą na rozproszonym łańcuchu bloków. Choć technologia Bitcoina jest już nieźle sprawdzona, to jednak rządy niepokoi jej wysoka odporność na próby kontroli. Z drugiej strony pani Skingsley dała do zrozumienia, że e-korona miałaby być czymś więcej niż tylko kontami w Riksbanku dla wszystkich obywateli i oczekuje zachowania części elastyczości fizycznej gotówki.

 

„Osobiście chciałabym, żeby cyfrowa korona działała w sposób przypominający monety i banknoty”. To oznaczałoby ograniczoną kontrolę nad przepływami, jednakże w swojej wypowiedzi Skingsley dodała, że jakaś forma śledzenia e-korony byłaby pożądana.

Riksbank jako pierwszy bank na świecie wyemitował papierowe banknoty, a działo się to w 1660 roku. Być może i tym razem odegra rolę pioniera, jako emitent pierwszej na świecie rządowej cyfrowej waluty. W znacznej mierze będzie to jednak podążanie szlakiem wyznaczonym przez Bitcoina, choć trudno się spodziewać zachowania wszystkich jego wolnościowych atrybutów.

 

zdjęcie: flickr.com

infobtc-1160x653

BitCoin Reklama GiF 380x280