Kurs4060

Bitmarket

Bitcantor.com

 

 Unia3

 fot: Russell Trow

Absurdalne pomysły Unii Europejskiej już raczej nikogo nie dziwią, zdążyliśmy się do nich przyzwyczaić. Elity rządzące coraz to wymyślają nowe sposoby na całkowite monitorowanie i kontrolowanie społeczeństwa, rzekomo dla naszego dobra i w imię walki z terroryzmem.

 

Nowa propozycja Unii Europejskiej zakłada utworzenie rejestru osób posługujących się krptowalutami oraz używanych przez nich adresów. Miałoby się to odbywać poprzez zbieranie danych przez firmy zajmujące się wymianą kryptowalut w ramach przepisów AML, które następnie trafiałyby do centralnego rejestru Unii. Drugi sposób zakłada dobrowolne wpisanie się do takiego rejestru. Rejestr miałby ruszyć w 2019 roku.

 

W praktyce oznacza to, że anonimowe dotychczas adresy, które mimo iż są jawne nie są powiązane z konkretną osobą, będą sztucznie przypisywane do konkretnych osób. Każde ich transakcje Unia będzie mogła sprawdzić w blockchainie. W teorii, mając odpowiednią dużą bazę, będzie można monitorować wydatki użytkowników kryptowalut, którzy znajdą się w rejestrze.

 

Przykładowo Jan Kowalski kupuje 1BTC i przelewa na adres XXX. Giełda weryfikuje użytkownika i jego dane wraz z adresem na który przelał środki. Następnie dane wysyłane są do centralnego rejestru. Jeśli Jan Kowalski prześle swoje Bitcoiny do Mariana Nowaka, który również jest w bazie łącznie z adresem, Unia będzie o tym wiedzieć.

 

Jak widać, Unia Europejska nie może pogodzić się z faktem, że coś nie jest przez nią kontrolowane co według rządzących może sprzyjać terroryzmowi i praniu brudnych pieniędzy. Niestety tak jak i w przypadku większości tego typu pomysłów, nowe prawo uderzy w zwykłych obywateli umożliwiając władzy ich monitorowanie i kontrolę. Grupa, która jest rzekomo celem restrykcji praktycznie tego nie odczuje, gdyż istnieje wiele sposobów na zachowanie anonimowości, których Unia nie jest w stanie wyeliminować.

 

W praktyce nowe prawo nic nie zmieni a rządzący dostaną kolejne narzędzie monitoringu "uczciwej" części społeczeństwa. Jednym słowem nic nowego, duża część polityki Unii opiera się na tego typu absurdach co budzi wątpliwość, czy rzeczywiście chodzi o nasze bezpieczeństwo.

 

Przypomina to niedawno wprowadzoną w Polsce "ustawę inwigilacyjną", która daje służbom pełny dostęp do historii naszej aktywności w Internecie, odwiedzanych stron, zapytań, maili itd. Ustawa skierowana miała być rzekomo w terrorystów i ludzi łamiących prawo, jednak Ci nie korzystają z Internetu w tradycyjny sposób, a używają metod anonimizacji takich jak sieci VPN czy TOR, które nadal zapewniają wysoki poziom anonimowości. W praktyce ustawa w żaden sposób nie zwiększa naszego bezpieczeństwa a staje się jedynie narzędziem politycznym dającym kontrolę i monitoring władzy nad społeczeństwem.

 

W przypadku Bitcoina i nowego pomysłu Unii jest podobnie. Osoby które będą chciały zachować anonimowość i tak ją zachowają korzystając z mikserów, wymieniając środki na inne kryptowaluty, przelewając środki na giełdy, portfele online czy inne serwisy z poza Unii a następnie wypłacając je na inny adres, zacierając w ten sposób za sobą ślady.

 

Pomysł ma wejść w życie dopiero za 3 lata. Do tego czasu dużo się jeszcze może zmienić. Już teraz pojawiają się propozycje anonimizacji transakcji bitcoinowych takie jak np. TRR (Transaction Remote Release). Kryptowaluta DASH, już teraz zapewnia wysoki poziom anonimowości. Może się więc okazać, że Unia wysila się na próżno, z technologią ciężko wygrać.

 

Dlaczego nasza anonimowość jest ważna?

 

Wiele osób wychodzi z założenia, że jeśli nic nie ma do ukrycia to nie dba o to czy jest monitorowana i czy zbierane są o niej informacje. To ogromny błąd.

 

Zapewne wielu z nas, których konto bankowe przekroczyło pewną kwotę nagle nękana jest telefonami z różnych funduszy inwestycyjnych namawiających nas do zainwestowania naszych środków. Skrzynki pocztowe osób rejestrujących działalność nagle zapełniają się spamem oraz próbami wyłudzeń. Dostaliśmy gorszą ofertę ubezpieczenia, gdyż firma ubezpieczeniowa sprawdziła w serwisie społecznościowym, że prowadzimy np. niebezpieczny tryb życia.

 

Płącąc kartą płatniczą w sklepie, zbierane są dane o naszej aktywności, które są następnie profilowane i trafiają do firm i korporacji. Profilowanie użytkownika to biznes wart miliardy dolarów. Dane te mogą być często skierowane przeciwko nam lub przysłużyć się np. do naszego nękania przez telemerketerów. Stwarzają również dla nas niebezpieczeństwo, gdyż możemy stać się celem wyłudzeń, oszustw, ataków hakerskich, kradzieży (również ze strony nieuczciwych przedstawicieli służb) czy represji politycznych. Również sytuacja w kraju w którym żyjemy może niespodziewanie się zmienić jak np. w Turcji a wszelkie tego typu dane które zostały o nas zgromadzone mogą posłużyć przeciwko nam.

 

Dbajmy więc o naszą anonimowość, w ten sposób sami dbamy o własne bezpieczeństwo bardziej niż ekipa rządząca, która często nie ma do końca pojęcia co robi lub z premedytacją tworzy nowe prawa skierowane przeciwko nam a nie osobom nam zagrażającym, uzyskując nad nami kontrolę i monitoring wszystkich dziedzin naszego życia.

 

 

infobtc-1160x653

BitCoin Reklama GiF 380x280