Kurs29347

Bitmarket

Bitcantor1

 

Ksiega Bitcoin

 

Dziś mija 9 lat od publikacji Białej Księgi (White Paper) przez Satoshiego Nakamoto, zawierającej koncepcję działania Bitcoina.

 

Manifest Nakamoto opublikowany został 31 października 2008 roku na liście mailingowej metzdowd.com. Opisuje już konkretne zasady działania sieci Bitcoin.

 

„Pełnowartościowa wersja pieniądza elektronicznego oparta na modelu komunikacji sieciowej peer-to-peer pozwoliłaby na przesyłanie płatności online bezpośrednio od jednego podmiotu do drugiego bez konieczności przepływu transakcji przez instytucje finansowe.” – tak brzmi pierwsze zdanie wprowadzenia

 

„Handel internetowy zmuszony jest polegać niemal wyłącznie na instytucjach finansowych służących jako zaufane podmioty przetwarzające płatności elektroniczne…[] Co jest potrzebne, to elektroniczny system płatności oparty na dowodach kryptografii zamiast na zaufaniu, umożliwiając dowolnym dwóm podmiotom, wyrażającym taką chęć, realizację transakcji bezpośrednio pomiędzy sobą bez potrzeby uczestnictwa dodatkowego, zaufanego podmiotu.”

 

(Sam manifest może być dość skomplikowany dla przeciętnego człowieka, dlatego przełożymy to na bardziej „ludzki” i obrazowy język, dla tych którzy bitcoiny mają, ale nie do końca wiedzą właściwie co).

 

zrozumiec 

 


 

Wyjaśnienie czym jest Bitcoin nie tylko dla orłów

 

Wyobraź sobie, że tworzysz swój elektroniczny pieniądz. Piszesz w tym celu aplikację, która ten pieniądz będzie mogła obsłużyć i zarazem będzie portfelem dla Twoich nowych pieniędzy. Widząc dookoła, jak działa dodruk powodujący inflację czyli zmniejszenie siły nabywczej Twoich pieniędzy, ustawiasz w algorytmie, że liczba Twoich nowych cyfrowych pieniędzy będzie ograniczona, a dodruk niemożliwy.

 

Jesteś sam, więc koncepcja pieniądza nie ma tu sensu, dlatego zapraszasz kolegę i przekazujesz mu aplikację. Aby kolega nie myślał, że próbujesz oszukiwać, dajesz mu kod źródłowy tej aplikacji, dzięki czemu będzie dokładnie wiedział, jak ta aplikacja działa. Jest już was dwóch, możecie uruchomić swoją sieć. Nie macie jednak jeszcze nowych monet, sama sieć wymaga też mocy obliczeniowej, która jest potrzebna do zatwierdzania transakcji w sieci przez rozwiązywanie skomplikowanego problemu kryptograficznego, co uniemożliwi oszukiwanie.

 

Przeznaczasz na ten cel moc swojego komputera, który będzie pracował dzień i noc, zatwierdzając wasze transakcje. Komputer jednak nie działa na powietrze, a rachunki za prąd płacić trzeba. Dlatego za wypożyczenie mocy swojego komputera, sieć będzie nagradzała pracę nowymi monetami. Tym samym rozwiązał się problem dystrybucji nowych pieniędzy. Bardzo uczciwy. Nowe pieniądze będą warte mniej więcej tyle ile wydasz za prąd, chyba, że twój kolega będzie w stanie zapłacić za nie więcej (ewentualnie mniej). Właśnie narodził się wolny rynek w waszej sieci.  Masz już nowe monety, dzięki pracy swojego komputera. Teraz możesz zapłacić nimi koledze z sieci, za np. stworzenie strony WWW. 

 

Aby zagwarantować koledze, że to będą już tylko jego pieniądze, oraz, aby kolega nie mógł później wydać ich dwa razy, cała lista transakcji w sieci będzie gromadziła się u Ciebie i u niego (dokładna kopia), dodatkowo będzie zabezpieczona bardzo silną kryptografią przed wszelkimi modyfikacjami. Wasz system działa, o czym informujecie swoich znajomych, którzy chcą się dołączyć. Z 2 komputerów w sieci zrobiło się kilkadziesiąt a potem setki tysięcy. Wielu użytkowników postanawia udostępnić moc swoich komputerów, dzięki czemu sieć staje się coraz bardziej bezpieczna.  

 

Czyja jest to sieć? Niczyja a zarazem wszystkich użytkowników mających takie same prawa.

 

Kto kontroluje sieć? Nikt (nawet Ty, czyli twórca). Nikt nie może kontrolować sieci, gdyż nie ma centralnego serwera, wszystkie komputery łączą się tylko bezpośrednio między sobą. Dzięki temu nie potrzebujecie pośredników. Jeśli chciałbyś dokonać jakichś zmian w sieci, inni użytkownicy muszą wyrazić na to zgodę poprzez zaakceptowanie (instalację) nowej wersji oprogramowania. Tak właśnie w wielkim skrócie działa Bitcoin.


 

Satoshiemu Nakamoto udało się stworzyć to co wydawało się do tej pory niemożliwe. Pieniądz prawie doskonały, rewolucjonizujący obecny system finansowy.  Bitcoin stał się dla finansów tym, czym w komunikacji stał się e-mail w erze poczty tradycyjnej, krokiem milowym. Mówi się nawet, że technologia która stoi za Bitcoinem jest tak rewolucyjna jak sam Internet.

 

Dziś mija 9 lat od publikacji koncepcji pieniądza P2P. Pierwszy blok „Genesis” nazywany jest też blokiem 0 pojawił się 3 stycznia 2009 (ponad 2 miesiące to publikacji koncepcji) i tą datę można uznać za narodziny Bitcoina.

 

Sprawdźmy jak działa i jak  przyjęła się koncepcja 9 lat później.

 

Bitcoin jako pieniądz użytkowy

 

Założeniem Satoshiego, był pieniądz elektroniczny będący środkiem płatniczym. Dziś wydaje się, że wielu „posiadaczy” bitcoinów o tym nie pamięta.  Sama idea Bitcoina została przysłonięta przez element spekulacyjny czyli przez… jego wartość. Dla wielu z was Bitcoin kojarzy się przede wszystkim z wielkim zyskiem (dla pechowców z wielką stratą) a nie z jego atutami użytkowymi i wolnością jaką on daje.

 

Z pieniądza użytkowego Bitcoin staje się pieniądzem tezauryzacyjnym, służącym jako przechowalnia wartości i inwestycja. Cyfrowym złotem, przedmiotem spekulacji.

 

Przepustowość sieci Bitcoina zależna od postępu technologicznego

 

Do tego również zmierzają deweloperzy Bitcoina, który przejęli rolę Satoshiego po jego odejściu z projektu. Sztuczny limit wielkości bloku (przepustowość sieci), który Satoshi wprowadził jak sam podkreślił wyłącznie tymczasowo dla ochrony przed spamem, jest przez obecnych deweloperów celowo utrzymywany.  Przez ten stan rzeczy, czyli z powodu ograniczonej ilości transakcji jaką sieć jest w stanie przetworzyć, użytkowa rola Bitcoina słabnie. Nowi deweloperzy mają zupełnie inną wizję dalszego rozwoju Bitcoina, odbiegającą od idei Nakamoto.

 

Zgodnie z ideą Satoshiego, przepustowość sieci miała zależeć od postępu technologicznego a dokładniej od przepustowości sieci (propagacja nowych bloków z transakcjami) i pojemnością dysków  twardych (przechowywanie księgi transakcyjnej). Popularyzacja Bitcoina jest procesem długotrwałym, więc idea choć ryzykowna (ze względu na możliwość wielkiego boomu na Bitcoina i gwałtowne zwiększenie się liczby użytkowników sieci) wydaje się, że mogłaby się sprawdzić (do tej pory bez problemu).

 

Nowi deweloperzy odrzucają tę ideę próbując stworzyć nowy system, oparty na Bitcoinie, a w zasadzie na nim działający. Chodzi oczywiście o Lighting Network, który z założenia i w czystej teorii mógłby już teraz przejąć wszystkie transakcje dokonywane na świecie. Niestety do w pełni działającej nowej technologii, mogą upłynąć jeszcze długie miesiące a nawet lata, a zwiększenie przepustowości jest potrzebne już teraz.

 

Zasadniczo, można łatwo pogodzić te dwie drogi, dostosowując wielkość bloku do potrzeb i postępu technologicznego i jednocześnie pracować nad rozwiązaniem wydajniejszym, jednak nowi deweloperzy nie są tym zainteresowani. Z tego powodu, powstają i będą powstawać nowe forki (niestety w celach spekulacyjnych również) Bitcoina, takie jak Bitcoin Cash zgodne z ideą „stwórcy”.

 

Decentralizacja

 

Zgodnie z ideą Nakamoto, Bitcoin miał być zdecentralizowany, zarówno pod względem przechowywania ksiąg transakcyjnych jak mocy obliczeniowej potrzebnej do zatwierdzania transakcji.

 

Obecnie ze względu na duży rozmiar księgi oraz powolny jej czas synchronizacji, najbardziej popularne są portfele (lekkie, alternatywne), które jej nie przechowują na komputerze użytkownika, lecz na centralnym serwerze. Co prawda liczba pełnych nodów utrzymuje się od kilku lat na podobnym poziomie (kilku tysięcy), jednak przez ten czas, liczba użytkowników zwiększyła się kilku a nawet kilkunastokrotnie. Decentralizacja ksiąg transakcyjnych nadal działa, jednak raczej nie tak, jak chciał Nakamoto.

 

W przypadku mocy obliczeniowej, założona decentralizacja właściwie nie działa. Początkowo każdy mógł wydobywać bitcoiny używając procesora w swoim komputerze, a jako, że komputer bez procesora działać nie może, decentralizacja mocy była największa. Potem mining, był dostępny a właściwie opłacalny tylko dla posiadaczy mocnych kart graficznych, które na szczęście można było kupić w każdym sklepie komputerowym. Obecnie era domowego kopania zakończyła się na rzecz wyspecjalizowanych urządzeń (ASIC), dostępnych zwykle na zamówienie z Chin. Moc Bitcoina skupiła się  wokół kilku kopalń. Decentralizacja mocy jest minimalna.

 

Czy Satoshi (jeśli żyje) zadowolony jest ze swojego projektu? Z jednej strony, jego dzieło zdobyło wielką popularność a wymyślona przez niego technologia (Blockchain) wdrażana jest przez banki, rządy i korporacje. Niewątpliwie jego pomysł zmienia świat a on sam zapisze się na kartach historii.   

 

Z drugiej zaś, Bitcoin nie do końca spełnił jego pierwotne założenia, głównie przez czynnik ludzki. Jednak miał to być tylko eksperyment. Eksperyment, który zaczął żyć własnym życiem, przyjął się i z którego można już wyciągnąć wnioski w celu dalszego udoskalania dzieła Nakamoto - niezależnego od banków, rządów i instytuacji, błyskawicznego, międzynarodowego i taniego środka płatniczego.

 

 

Koniecznie przeczytaj cały Manifest Satoshi Nakamoto(najedź na księgę):

 

 

 

 

bitbay 3.0

infobtc-1160x653

Kantor Bitcoin