кредиты онлайн онлайн кредит на карту кредит наличными

                 

Kurs27253

Bitmarket

 

bitfinex logo

 

Włamania na giełdy bitcoinowe to niestety zjawisko dość powszechne, jednak jak pokazuje przykład giełdy Bitfinex, nie zawsze muszą być tragiczne w skutkach.

 

2 sierpnia 2016 roku z giełdy Bitfinex działającej w Hong Kongu zniknęło 119 756 BTC. Biorąc pod uwagę ogromną ilość skradzionych bitcoinów, było to po Mt.Goxie drugie co do wielkości włamanie w historii. Wydawało się, że takiej kwoty nie ma szans odzyskać.

 

Po włamaniu giełda nie zakończyła swojej działalności i postanowiła działać dalej.

 

Giełda początkowa próbowała szukać inwestorów, potem zdecydowała się oddać 64% funduszy klientom, a pozostałe 36% w tokenach. Tokeny były przełomowym i jak się okazuje bardzo dobrym rozwiązaniem. Każdy token to obietnica wykupu go w późniejszym terminie za 1$ przez giełdę. Token faktycznie był więc elektroniczą formą zobowiązania zwrotu środków z początkowym pokryciem wyłącznie w obietnicy giełdy.

 

Tokenami oczywiście można było handlować na giełdzie. W pierwszych dniach wartość 1 tokenu wynosiła około 0.25$ i z czasem rosła. Jeżeli ktoś wierzył w giełdę i miał do niej zaufanie mimo utraty tak dużych środków, mógł zarobić w krótkim czasie naprawdę duże pieniądze.

 

Wczoraj, czyli 8 miesięcy od włamania, giełda Bitfiinex ogłosiła, że już wkrótce będzie w stanie w 100% wykupić wszystkie żetony po zadeklarowanej cenie. Już dziś wartość 1 żetonu to 0.9998$.

 

Giełda Bitfinex jest więc przykładem, że nie każde nawet spektakularne włamanie musi oznaczać katastrofy i utraty środków przez klientów. Jest to bardzo pozytywne wydarzenie przywracające w pewnym stopniu zaufanie do bitcoinowych giełd.

 

Jak bardzo blado przy azjatyckim Bitfinexie wypada nasza polska katastrofa czyli giełda Bitcurex. Okłamywanie klientów, krętactwo, brak komunikacji, totalny brak szacunku a finalnie prawdopodobnie jeden wielki przekręt. Giełda po upadku przeszła w ręce niemieckiego przedsiębiorcy a następnie angielskiej spółki z ukraińskim właścicielem… prawdopodobnie słupem. Mija już pół roku od zamknięcia giełdy, a do tej pory nie zwrócono klientom środków złotówkowych, które nie zostały przecież skradzione w wyniku rzekomego włamania. Biorąc pod uwagę losy spółki i jej przejęcie przez tajemniczych „inwestorów”, prawdopodobnie już nigdy nie zostaną odzyskane.

 

Przeciw giełdzie Bitcurex toczy się postępowanie prokuratorskie. Bitfinex dzięki uczciwości, dobrej komunikacji z klientami i dobrej woli uniknął poważnych konsekwencji prawnych.

 

Obecnie Bitfinex mimo bolesnego incydentu (a właściwie już 2 włamaniach) i nadszarpniętej reputacji, nadal jest jedną z największych na świecie giełd kryptowalut.

 

 

bitbay 3.0

FlyingAtom