Kurs4640

Bitmarket

Bitcantor.com

 

security3

 

W wyniku wczorajszego włamania na giełdę Bitfinex ukradziono w sumie 119 756 BTC.

 

Kwota utracona przez giełdę robi niemałe wrażenie. Zaraz po giełdzie Mt.Gox jest to kolejna największa kradzież w historii Bitcoina. Dla przypomnienia giełda Mt.Gox została rzekomo okradziona dwa razy: w 2011 roku na kwotę około 500 000BTC i w 2013 na około 850 000BTC.

 

Giełda Bitfinex (Hong Kong) jedno włamanie ma już za sobą, miało to miejsce w maju zeszłego roku. Dzięki rozdzieleniu portfeli na "zimny"-offline i "gorący" do wypłat bieżących, hakerom udało się wykraść "tylko" około 1500BTC. Mimo, iż takie rozwiązanie uratowało w zeszłym roku giełdę przed upadkiem a klientów przed stratą środków, Bitfinex postanowił z niego zrezygnować co okazało się być tragiczne w skutkach.

 

Giełda wykazała się więc całkowitym brakiem odpowiedzialności. Zimny portfel zastąpiła usługą przechowywania bitcoinów na adresach multisign oferowaną przez firmę Bitgo.com.

 

bitgo1

 

Sama idea multisign, niesie za sobą duży stopień bezpieczeństwa, jednak jak każdy sposób zabezpieczeń, zawiedzie jeśli posługuje się nią nieodpowiedzialny człowiek. Bitgo.com oferuje zabezpieczenie Multisign 2 z 3, oznacza to, że aby dostać się do środków trzeba posiadać przynajmniej 2 klucze z 3.

 

Jedna para kluczy przechowywana była offline na zasadzie zimnego potfela. Jednak druga para kluczy już na serwerach Bitfinex do których haker miał dostęp w chwili włamania, trzecia na serwerach Bitgo.com. Jak twierdzi Bitfinex, do pierwszej pary kluczy haker nie mógł mieć dostępu, gdyż klucze były niedostępne od strony sieci. Jeśli jest to prawdą, włamanie musiało również mieć miejsce na serwerach bitgo.com.

 

Nawet w przypadku Mutlisign, nasze środki nie będą bezpieczne jeśli haker będzie miał dostęp do naszych kluczy. To tak, jakbyśmy mieli super zabezpieczony przed kradzieżą samochód, a kluczyki do niego zostawili w garażu. Sam Bitcoin oferuje jedne z najbezpieczniejszych sposobów przechowywania środków, który tak jak i w każdym innym przypadku na nic się w rękach nieodpowiedzialnego człowieka.

 

Kradzież takiej sumy bitcoinów oraz zniknięcie jednej z największych giełd bitcoinowych na świecie, odbiło sie w kursie, który gwałtownie stracił przeszło 20%.

Najbliższe dni jak można się domyślać będą pod znakiem krytyki Bitcoina zarówno w mediach jak i forach oraz serwisach społecznościowych.

 

Czy to Bitcoin zawinił?

 

Zdecydowanie nie, sam Bitcoin właściwie nie ma z tą sprawą za wiele wspólnego. To tak jakby po upadku Amber Gold, zaczęto krytykować złotówkę. Bitfinex to cześć bitcoinowej infrastruktury, którą może budować każdy z nas. W przypadku giełdy Bitfinex zawinili wyłącznie jej właściciele, którym ludzie powierzyli środki. Jedyną winą był więc błąd ludzki oraz zaufanie stronie trzeciej.

 

Uważaj komu powierzasz bitcoiny! Nie przechowuj środków na giełdzie!

 

Każdy kto przechowuje środki na giełdzie (najczęściej w celach spekulacji na kursie) musi zdawać sobie sprawę, że to jak bezpieczne są jego środki zależy wyłącznie od ludzi odpowiedzialnych za daną giełdę, nie za samego Bitcoina. To zupełnie dwie różne rzeczy. Pamiętaj również, że giełda to nie portfel, nie służy do przechowywania pieniędzy a jedynie do błyskawicznej wymiany i wycofania środków.

 

Bitcoinowy paradoks.

 

Użytkownicy Bitcoina oraz całej infrastruktury bitcoinowej najczęściej przeciwni są wszelkim regulacjom i zaostrzeniom prawnym. Wymóg podania danych osobowych traktowany jest jak coś bardzo niepożądanego a wszelkie propozycje regulacji prawnej jako atak na ideę kryptowalut.

 

Oczywiście jak najbardziej takie podejście jest uzasadnione, jednak znów musimy odróżnić samego Bitcoina od jego infrastruktury. O ile regulacje prawne Bitcoina jako zdecentralizowanego projektu Open Source są praktycznie niemożliwe, o tyle regulacje samej infrastruktury już tak. Te regulacje mają za zadanie chronić klienta wymuszając na firmie zdobycie różnego rodzaju licencji oraz ubezpieczenia środków na wypadek np. kradzieży.

 

Przykładem jest tu Japonia, która po głośnej sprawie z Mt.Gox wprowadziła zaostrzenia dla giełd w celu ochrony ich klientów. Skutkiem przygotowanej ustawy będzie objęcie japońskich giełd kryptowalutowych nadzorem FSA (Agencję Usług Finansowych) i wdrożenie polityki identyfikacji klientów, tak jak w przypadku każdej innej firmy świadczącej usługi finansowe w Japonii. Tym samym giełdy kryptowalutowe staną się w Japonii pełnoprawnymi instytucjami finansowymi, które zyskują nowe prawa i przywileje jak i obowiązki. Klienci będą mogli się poczuć na tyle bezpiecznie jak w przypadku innych instytucji finansowych w kraju.

 

Czy taki los spotka wszystkie giełdy bicoinowe? Prawdopodobnie w wielu krajach tak. Użytkownicy kryptowalut będą mieli do wyboru w pełni licencjonowane i ubezpieczone giełdy (już takie istnieją np. Bitstamp. itBit, Gemini) za cenę prywatności, oraz giełdy amatorskie "wysokiego ryzyka", gdzie nadal będziemy mogli pozostać anonimowi lecz za cenę ryzyka utraty środków (np. BTC-e).

 

Tu trzeba jeszcze zaznaczyć, że prawdopodobnie zdecydowana większość środków na giełdach, przechowywana jest w celu spekulacji na kursie. Spekulanci bitcoinowi jeszcze raz muszą rozważyć korzyści płynące z ich działalności w stosunku do ryzyka jakie ponoszą na "amatorskich" giełdach.

 

Reakcja kursu

 

Kwota ukradziona przez hakera wywołała wśród społeczności niemałą panikę, która ma odwzorowanie w kursie. Reakcja oczywiście nie powinna dziwić. Czy aż taki spadek kursu jest w tym wypadku uzasadniony? Skradziono miesięczny urobek wszystkich kopalń jaki uzyskiwały przed zmianą nagrody. Jeszcze do niedawna, co miesiąc podobna ilość Bitcoinów mogła być zrzucana na giełdy i kurs sobie z tym radził. W tym przypadku haker będzie miał bardzo ograniczone pole manewru, gdyż skradzione środki będą monitorowane w jawnym blockchainie. Haker prawdopodnie będzie je "upłynniał" przez długie miesiące lub lata wymieniając np. na inne kryptowaluty. Wpływ na kurs zapewne byłby lekko odczuwalny. Obecna reakcja kursu wydaje się więc przesadzona i może być wkrótce skorygowana. Z drugiej strony mamy do czynienia z obniżeniem wiarygodności bitcoinowej infrastruktury co niesłusznie może przyczynić się do tymczasowego pogorszenia się opinii i zaufania do samych kryptowalut.

 

Fotografia na licencji Creative Commons: Flickr.com

BitBay

infobtc-1160x653

FlyingAtom